Archiwa tagu: test kompetencji DISC

Czy dzieci rodzą się ze stylem zachowania?

Dlaczego jedni są tacy dominujący a inni wręcz przeciwnie? Co jest przyczyną tego, że niektórzy uwielbiają być wśród ludzi a inni potrzebują ich tylko „na chwilę”? Dziś odpowiem Ci na pytanie, od czego zależy Twój styl zachowania DISC, czy jako dzieci się z nim rodzimy, czy może jest wyuczony?

Jako dumna mama miesięcznego Michasia żartowałam, że fajnie by było, gdyby moje dziecko było S-ką (stały styl zachowania w modelu DISC), czyli ciche i spokojne. Jednak wszyscy mówią, że on pewnie będzie dominującym stylem zachowania, tak jak mama, bo przecież niedaleko pada jabłko od jabłoni, prawda? 😉Żarty żartami, ale zaczęłam się mocno zastanawiać, co będzie miało największy wpływ na kształtowanie przyszłego stylu zachowania mojego syna. Geny, zachowania modelowane przez rodziców czy idąc dalej – raczej środowisko, w jakim będzie dorastać. Sprawdźmy u źródła.

Na swojej drodze nie spotkałam wielu, którzy analizowaliby model DISC w odniesieniu do niemowląt i próbowali określić ich styl zachowania. Całe szczęście przybywa tu z pomocą William Moulton Marston, amerykański psychiatra i psycholog, twórca DISCa. Spędził sporo czasu, badając i pisząc o tym zagadnieniu. Do jakich wniosków doszedł?

Zacznę od tego, że każdy rodzic do wychowania dziecka podchodzi zupełnie inaczej. Znam rodziców, którzy wychodzą z założenia, że ciągłe noszenie, przytulanie i poświęcanie dziecku maksimum obecności wyrządzi więcej szkód niż pożytku i przez to rozpieścimy dziecko. Natomiast nasz pediatra w Stanach mówi, że na tak wczesnym etapie życia nie ma czegoś takiego jak rozpieszczenie dziecka przez częste przytulanie czy ciągłą obecność przy nim. Tak małe dziecko bardzo tego potrzebuje i powinno to dostać. Ono nie chce rządzić, ono chce się czuć bezpiecznie, zaopiekowane przez innych.

A co na to Marston? Z jego badań wynika, że całkowite poddanie się jest naturalną reakcją noworodka. Warto podkreślić, że Marston używał takiego określenia dla stylu zachowania S (Stały) wtedy, kiedy jeszcze nie wiązało się to z negatywnymi konotacjami. Teraz coraz częściej „byciu poddanym” przypisujemy negatywne cechy. Więc takie całkowite poddanie się, według Marstona, ma miejsce, gdy rodzic czule gładzi dziecko po główce, przytula czy po prostu trzyma je w ramionach. Niemowlęta poddają się tym przyjemnym odczuciom, co sprawia, że dzięki naszej konsekwencji i regularności w przekazywaniu miłości w taki sposób, wzrasta u nich zaufanie do nas jako rodziców i następnie do innych ludzi. Niemowlęta bardzo mocno kształtują swoją osobowość na tak wczesnym etapie życia, stąd teraz zadajmy sobie pytanie, czy jako rodzice uczymy swoje dzieci zaufania i budowania silnych relacji, czy uczymy je strachu i poczucia odrzucenia?

Czego jeszcze dowiadujemy się od Marstona?

  • Nabywanie cech ze stylu S (styl stały) jest bardzo przyjemne dla niemowląt, podczas gdy uczenie się sumienności, czyli zestawu zachowań typowych dla stylu C (Sumienny), już nie bardzo. Dlaczego? Tych zachowań, w odróżnieniu od zachowań stylu S, nie nabywamy ot tak, trzeba się ich nauczyć. Przecież nie musisz uczyć dziecka bycia kochającym, wrażliwym czy ufnym, co S-ki mają w pakiecie, ale już przestrzegania zasad owszem – tu nie ma drogi na skróty.
  • Nabywanie cech typowych dla stylu D (Dominującego) przychodzi z łatwością, kiedy tylko dzieci nauczą się tego, jak smakuje wytrwałość i determinacja.
  • Dzieci to kochające “stworzenia”, które bardzo pozytywnie odpowiadają na empatię, życzliwość, uśmiech czy nawet śmiech osób o stylach nastawionych mocno na człowieka, czyli „I” (Wpływowy) i wspomniany styl S.
  • Marston poświęcił sporo swojej uwagi stylowy I, wskazując na pewnego rodzaju świadome wywołanie emocji. O co chodzi? Dzieci rodzą się z wrodzoną zdolnością do wywołania emocji u rodziców, aby uzyskać od nich pozytywną reakcję. Kiedy niemowlę uśmiecha się lub gaworzy, rodzic odpowiada na to bardzo pozytywnie i dziecko to odczuwa. A takie zachowanie nie różni się prawie niczym od tego, jak zachowują się dorośli, u których stylem dominującym jest styl I. Ich celem jest zyskać pozytywną reakcję od innych.

Podsumowując, według Marstona niemowlęta rodzą się z wrodzonymi instynktami, które przyczyniają się do nabywania cech ze stylu D (Dominujący, I (Wpływowy) i S (Stały), natomiast styl C (Sumienny) jest stylem, który z biegiem czasu nabywamy i uczymy się go. Zatem, „coś” bierzemy od rodziców, ale to środowisko, w którym przebywamy, ludzie, którymi się otaczamy, doświadczenia, mają ogromny wpływ na naszą kombinację stylów zachowania DISC (a możemy je diagnozować w badaniu kompetencji DISC, dowiadując się o swoich mocnych stronach, wartościach wnoszonych do zespołu, ale i potencjalnych ograniczeniach – każdy je ma i warto to wiedzieć)

Na ten moment mogę Ci tylko powiedzieć, że Michaś jest typowym stylem Stałym. Daję mu ogrom miłości i poświęcam dużo uwagi, dzięki czemu mały nie płacze i daje mi chociaż troszkę popracować. Oby tak dalej, bo kocham i swoje dziecko, i swoją pracę 😊.

Jak rozmawiać z dominującą osobą? 4 wskazówki…

Oto mój Klient – bardzo zorientowany na cel, zadaniowy, konkretny, ale też bardzo precyzyjny. Każda nasza rozmowa jest bardzo merytoryczna, ale i szybka, nie ma tam miejsca na „owijanie w bawełnę”, długich opowieści o tym, co się wydarzyło a skupiamy się na tym, co przed nami, szybko realizujemy cele, na które się umawiamy (Agnieszka jest dominującą osobą, podręcznikowy styl „D” w modelu DISC). Jak rozmawiać z dominującą osobą, aby się porozumieć i nie stracić nerwów?:)

Opisując Agnieszkę, uśmiecham się sama do siebie, bo brzmiało to tak, jakbym opowiadała o sobie. Tak, ja w podobny sposób formułuję oczekiwania, rzadko kiedy mam czas na „rozmowę o niczym”, w ogóle bardziej komfortowo czuję się, kiedy rozmawiam o zadaniach, projektach do zrealizowania, nie przychodzi mi łatwo rozmowa na poboczne tematy – widzisz, nawet nie wiem, jak je nazwać: „small talk”, „o ludziach, emocjach”? (pamiętaj, że style D i C tak mają i nie ma w tym nic złego; wciąż da się nas lubić, nam zwykle BARDZO zależy na ludziach, ale komunikujemy się inaczej). Dlaczego o tym wspominam?

Otóż, dominujące osoby sposobem komunikacji mogą innych onieśmielać (nawet inne osoby o stylu D, jak ja). Daj sobie prawo do tego, aby to poczuć, przyjąć, że rozmowa z takimi osobami nie zawsze i nie każdemu przychodzi łatwo, ale na pewno warto nauczyć się z nimi rozmawiać – bo i na co dzień je spotykasz i to właśnie one pomogą Ci w szybkim zrealizowaniu celu. Chcąc trochę odczarować to, kim jest styl D, dziś podrzucam Ci 4 wskazówki, jak z nimi rozmawiać, aby się porozumieć:

  1. PRZYJMIJ, ŻE NIE CHCE ŹLE – poważnie, my wcale nie chcemy nikogo straszyć, onieśmielać a chcemy pomóc znaleźć rozwiązanie, szybko zrealizować cel, stąd w komunikacji jesteśmy tacy konkretni, nawet dyrektywni; nie chcemy Ci uprzykrzać życia a naszą intencją jest wskazać Ci taki kierunek działania i myślenia, który w naszej opinii będzie właściwy (tak, tak, często uważamy, że wiemy wszystko najlepiej, ale o tym innym razem);
  2. MÓW O ZADANIACH, nie o ludziach – i nie dlatego, że my nie myślimy o ludziach, ale dlatego, że to o czym myślimy i język, który bez problemu znamy to język zadaniowy; nasze myśli i działania koncentrują się na tym, aby jak najszybciej dopiąć cel; jeśli się zastanawiasz, jak rozmawiać z dominującą osobą, mów krótko i na temat – co jest do zrobienia, co się udało, jakie są kolejne kroki a nie o tym, jak się starasz, co inni czują etc.; jesteśmy różni, Ty może się bardziej koncentrujesz na człowieku – i to też jest dobre, nie lepsze czy gorsze, ale dobre i inne, po prostu;
  3. MÓW O ROZWIĄZANIACH, nie problemach – styl dominujący wie, że skupianie się na trudnościach nie pomaga w szybkiej realizacji celu; my nie ignorujemy problemów, ale chcemy o nich rozmawiać przez pryzmat tego, jak z nich wyjść a nie upajać się tym, jak jest trudno, kto w czym zawinił; „było, minęło, idziemy dalej, jakie masz rozwiązanie?” – tak myśli styl D, proste, prawda? (napisałam to celowo w sposób typowy dla D).
  4. Jak popełnisz błąd, NIE TŁUMACZ SIĘ, bądź szczery, przyznaj się wprost do tego, co źle zrobiłeś. Osoba o stylu D szybciej to doceni, niż kiedy będziesz próbować wyjaśniać, że się starałeś; stało się, nie rób tragedii, wyciągnij lekcję i idź dalej – poważnie, tak myśli właśnie D i wierz mi, że nie będzie trzymać urazy, analizować, rozpaczać razem z Tobą – to zwyczajnie w niczym nie pomaga.

I przyznam Ci się, że zdarzyło mi się ostatnio popełnić błąd w rozliczeniach ze wspomnianą Agnieszką. I tak jak Ci mówiłam, mnie samą „D” onieśmiela; przez chwilę zastanawiałam się, jak jej to powiedzieć. Przyszło mi na myśl, że WYTŁUMACZĘ, że byłam zmęczona, że tyle było tych ustaleń etc. A później powiedziałam sama do siebie: Nie przesadzaj, czego uczysz innych? Konkret i to szczerze i napisałam: Agnieszka, przepraszam, mój błąd, źle policzyłam godziny konsultacji (FAKTY), tu jest właściwe rozliczenie (ROZWIĄZANIE, DZIAŁANIE), w przyszłości będę bardziej uważna (LEKCJA). Odpowiedź, którą dostałam, wiernie Ci odtwarzam: O pomyłki się nie martw – każdemu się zdarza, mi również, czasem o wiele gorsze… To dowód na to, że jak będziesz szczery, konkretny, to „D” pokaże Ci bardzo ludzką twarz😊.

Co 4 style zachowania DISC mają wspólnego z zaćmieniem słońca?

Całkowite zaćmienie słońca przykuwa uwagę nie tylko miłośników nietypowych zjawisk astronomicznych. A czy wiesz, że to jak się do takich wydarzeń przygotowujemy, jak o nich myślimy, zależy od naszego stylu zachowania DISC?

Dla przypomnienia, DISC to 4 style zachowań (D – dominujący, I – wpływowy, S – stały, C – sumienny), które określają to, jak się komunikujemy, podejmujemy decyzję, czy jesteśmy bardziej nastawieni na zadanie czy na ludzi, wychodzimy z inicjatywą czy raczej dobrze się czujemy, kiedy ktoś inny jest liderem, jak reagujemy ma zmiany etc. Wiedząc to wszystko o sobie, lepiej rozumiemy, dlaczego my sami, ale i inni, mówimy to, co mówimy, robimy to, co robimy. Cztery style zachowania DISC są od siebie różne, ale każdy jest tak samo dobry i może być równie ważny dla zespołu. W każdym z nas są wszystkie cztery, ale w różnym stopniu intensywności. W konkretnych sytuacjach, w konsekwencji kolejnych doświadczeń, mniej lub bardziej się ujawniają.

Obserwując znajomych przygotowujących się na oglądanie zaćmienia słońca (a że USA to strzał w dziesiątkę w tym roku, jeśli chodzi o jakość oglądania tego zjawiska i niemalże każda spotkana osoba porusza ten temat w rozmowie), podręcznikowo dało się zaobserwować, jak jesteśmy różni i że stoi za tym konkretny styl zachowania DISC. Otóż:

– osoby o stylu D – dominującym (nastawione na cel, zadanie, decyzyjne, ale i dyrektywne), które są w ciągłym pośpiechu i mają mało czasu na cokolwiek innego prócz tego, czym się właśnie zajmują, zostawiły wszystko na ostatnią chwilę, ale pamiętając, że muszą tak zorganizować sprawy i ludzi wokół, aby jak przyjdzie TEN moment, móc oglądać zaćmienie. Mój Mąż zapłacił „fortunę” za okulary do oglądania zaćmienia słońca (dodatkowo, musiał kupić zestaw 4 par!) i ekspresową przesyłkę, a dodatkowo w dniu, w którym ta przesyłka miała dotrzeć, wręcz wymusił, abym nigdzie nie wychodziła, czuwała i nie zapomniała otworzyć kurierowi drzwi (istne szaleństwo, prawda?);

IMG_1235

– mój dobry znajomy, typowy styl I – wpływowy (nastawiony na ludzi, kreatywny, rozmowny, urodzony optymista), zarządził na ten dzień w firmie pół dnia wolnego, aby wspólnie mogli oglądać zaćmienie; uznał, że to idealny moment na wspólne spędzenie czasu, pizzę i inne „umilacze”. Zapytany, czy zaopatrzył się okulary, odpowiedział: „Ania, kto by tam o tym pamiętał. Doesn’t matter, a party is a party”;

– inna osoba z zespołu to styl S – stały (nastawiony na bliskie relacje, pracę zespołową, ceniący sobie poczucie bezpieczeństwa, brak nagłych zmian), kupił te słynne okulary już miesiąc temu i to dla całej rodziny oraz bliskich znajomych, biorąc wcześniej dzień wolnego; styl S lubi o wszystko zadbać z wyprzedzeniem, aby uniknąć niepotrzebnego napięcia;

– a osoby o stylu C – sumiennym (perfekcjoniści, ceniący sobie jakość, dbający o szczegóły) patrzyły na D i I jak na szaleńców, bo oni wszystko sobie wcześniej precyzyjnie zaplanowali, bo przecież to oczywiste, że w ostatniej chwili będzie wojna o te cudowne okulary, więc zakupy zrobili też wcześniej, dokładnie sprawdzając informacje o produkcie – aby kupić na pewno właściwe okulary, spełniające wszystkie standardy tego typu produktów. Idealny moment na oglądanie zaćmienia słońca zanotowali też w kalendarzu, tak na wszelki wypadek.

Jak widzisz, jesteśmy różni, nie lepsi, nie gorsi, ale różni, ze wszystkimi swoimi mocnymi stronami, ale i dziwactwami (kto ich nie ma, prawda?). Przyglądaj się ludziom z ciekawością, nie oceniaj, ale patrz na nich z uwagą, szukając przede wszystkim tego, co dobrego dają z siebie, próbując zrozumieć, z czego wynikają pewne zachowania, szczególnie te, których nie rozumiesz, które nie są typowe dla Ciebie.

TWOJ STYL DISCfot. pixabay.com