Różnorodność w zachowaniu z przymrużeniem oka

To, że ludzie są różni, wiemy już doskonale. Ale czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak wyglądałby świat, gdyby ludzie byli tacy sami? Istny koszmar na drogach albo niedokończone wieżowce to tylko przykłady tego, że gdyby nie różnorodność, nie ze wszystkim byśmy sobie poradzili. Oto jak żyłoby się w świecie zdominowanym przez osoby bardzo do siebie podobne. Od razu zaznaczam, że przedstawiam Ci to trochę w przejaskrawionych barwach. Podejdźmy do tego z dystansem 😉

Zacznijmy od osób, których styl zachowania opiszemy jako dominujący, czyli styl D w modelu DISC, typowy dla 3% populacji. Tutaj słowo klucz to: EFEKTYWNOŚĆ. Wszystko kręci się wokół realizacji celów a stagnacja postrzegana jest jako faux paux. W takim świecie wiele rzeczy jest dokończonych, bo styl D obiera sobie cel i dopóki go nie osiągnie, nie ustaje w działaniach. A jak tu wygląda sytuacja na drodze? Jeżeli wydaje Ci się, że bez problemu włączysz się do ruchu, to jesteś w błędzie. D nie wpuści Cię ot tak i zasada „na suwaczek”, czyli przepuszczanie się na zmianę, wcale tu nie działa. Efektem tego są niewyobrażalne korki, co z kolei doprowadza D do szału, bo jak wiadomo ci nienawidzą tracić czasu.

Przejdźmy teraz do zupełnie innej rzeczywistości, w której najlepiej, aby poniedziałek nigdy nie nadchodził, bo to może się wiązać z ograniczonym czasem na towarzyskie rozmowy. Zaczyna się dobrze, nie? 🙂 Motta wypisywane na murach to: „Piękno ponad funkcjonalność” i „Kreatywność ponad nudę i pesymizm”. Emocje są najważniejsze a rozmowy nie mają końca. Nikt nie czuje się wykluczony ani niedoceniony. Konflikty pojawiają się raczej rzadko, bo lepiej coś przegadać, aniżeli się kłócić. A co z miłością? W tym świecie jest idealna. Ale skoro poniedziałek nigdy nie nadchodzi, to kiedy jest czas na pracę? I tu właśnie zaczynają się schody. W tym świecie dopięcie projektu na czas nie jest aż tak kluczowe. To właśnie tutaj mosty są wybudowane do połowy i to nie dlatego, że mieszkańcy nie chcą ich dokończyć. Wręcz przeciwnie! Bardzo im na tym zależy, ale zwyczajnie mają już w głowie inne pomysły, którymi chcą się zająć. I jak? Wiesz kto rządzi tym światem? Tak! Masz rację, styl I (Wpływowy) 🙂 Różnorodność… lecimy dalej.

Słowem kluczem w świecie S (styl stały) jest BEZPIECZEŃSTWO. Współczynnik przestępstw jest równy zero.

Ludzie szczerze troszczą się o siebie nawzajem. Komunikacja? Wiadomo. Nikt na siebie nie krzyczy, wszyscy są mili i uprzejmi. W tym świecie jedną z najgorszych katastrof jaka może się przydarzyć to ZMIANA. Mieszkańcy świata S panicznie się jej boją. Zmiana oznacza jakąś niepewność, a niepewność niesie strach. Tutaj nikt nie chce czuć niepotrzebnego napięcia, więc na co dzień ludzie unikają zmian. Ale powiedzmy sobie wprost. Nie da się żyć w świecie, gdzie wszyscy są uprzejmi. Wyobraźcie sobie sytuację na drodze… Tak jak D nie przepuszcza nikogo, tak S przepuszczają się bez końca: „Proszę, jedź”, „Nie Tyyy jedź”, „Nie, Ty pierwszy, nalegam!” i tak w kółko. Kolejnym problemem jest też fakt, że S-ki „duszą” wiele w sobie, żeby nie wprowadzać negatywnej atmosfery, co ostatecznie może prowadzić do ukrytej agresji, jeśli coś im nie będzie odpowiadać. Chowana w środku frustracja wcześniej czy później da o sobie znać.

Ostatni obraz na dziś: świat C (Sumienny). Słowo klucz? JAKOŚĆ. Dokładność jest najważniejsza, a żeby ją osiągnąć, trzeba się skupić, a żeby się skupić, trzeba pracować w ciszy, czyli najlepiej samemu.W świecie C docenia się zdobycze technologii. Pod względem komunikacji panuje tu przekonanie, że lepiej mówić o faktach niż emocjach, a optymizm trzeba trzymać na wodzy, bo lepiej być przygotowanym na najgorsze. Sytuacja na drogach? Nie ma na co narzekać. Wszyscy stosują się do zasad, bo wychodzą z założenia, że te po prostu mają sens, stoją na straży porządku. Zatem wyobraźmy sobie, że nikt nie przekracza prędkości ani nie wyprzedza na trzeciego. Marzenie 🙂  Ale skoro jest tak dobrze, to gdzie tkwi haczyk? Po pierwsze człowiek jest stworzeniem stadnym i potrzebuje kontaktu z innymi. Po drugie, perfekcja nie toleruje błędów. Umówmy się, że popełnianie błędów to rzecz naturalna, a w tym świecie nie ma na to miejsca. Podsumowując, świat C nie zawsze pozwala człowiekowi być… człowiekiem.

I tak dobrnęliśmy do końca. Jaki jest z tego wniosek? Widać, że w każdym z tych światów jest coś lepszego i coś, co je ogranicza. Kiedy te wszystkie światy połączymy, to co otrzymamy? Otrzymamy świat, różnorodność, w której teraz żyjemy. Świat, w którym wszyscy się uzupełniają i dzięki temu możemy osiągać to, co wydaje się nieosiągalne. Możemy mierzyć tak wysoko, jak tylko sobie wymarzymy, ale potrzebujemy wiedzieć, jak tę naszą różnorodność wykorzystać. Sama wiedza, że ludzie są różni, to dopiero początek. Teraz zostaje nam przełożenie wiedzy na działania. Bo to, że wiemy to jedno, ale prawdziwa mądrość bierze się z tego, że zaczniemy z tej wiedzy korzystać.