Relacja z szefem – warto?

Cześć, tu znowu ja – Jula 😉 Pamiętacie tekst Ani o tym, jak powinna wyglądać relacja z szefem w pracy? Czy relacja z nim ma swoje granice? Czy warto? Pisała o tym tutaj. Dzisiaj ja przejmuję pałeczkę i opowiem Wam, jak to wygląda z mojej perspektywy, czyli z perspektywy pracownika i potwierdzę (lub nie), czy Ania rzeczywiście stosuje swoje strategie w praktyce 😉 Jesteście ciekawi? Zostawcie lajka i do czytania 😉

Ania w swoim tekście skupiła się na trzech aspektach. Ja zrobię dokładnie to samo, żeby niczego nie przegapić i porównać moją perspektywę, z perspektywą Ani. Zaczynajmy:

  1. Tu chodzi o biznes

Zastanawiałam się, jak to możliwe, że relacja z dziewczynami z zespołu, w tym relacja z szefem – Anią to przyjaźń i przy tym, niezaniedbywanie swoich obowiązków w pracy… Przecież tyle się słyszy, że przyjaźń z szefem, albo współpracownikiem prowadzi do kłótni, nieporozumień i niedokończonych zadań. Otóż dokładnie pamiętam, że na samym początku współpracy z Anią jasno zdefiniowałyśmy swoje role, zadania, priorytety i oczekiwania – czyli zaczęłyśmy od BIZNESU. Zatem skoro przez pierwsze miesiące wypracowałyśmy sobie nawyk, że jesteśmy tu po to, żeby nasza firma EFFECTIVENESS się rozwijała, to to przekonanie z nami pozostało. Ania dbała, żebyśmy zrozumiały i nauczyły się, że swoich uwag czy decyzji nie kieruje do nas personalnie. Robi to, bo TU CHODZI O BIZNES, A NIE O OSOBISTY INTERES. As easy as that 😉.

  1. Zaufanie

No może nie do końca było tak łatwo, jak to wybrzmiało. Pewnie jak się domyślacie, nie wystarczyło, że Ania raz powiedziała mi, że podejmuje decyzje i zwraca mi uwagę, nie po to, żeby zrobić nam na złość albo zrobić przykrość, tylko po to, bo kieruje się dobrem firmy. Dopiero po dziesiątkach popełnionych błędów, ćwiczeniach rozwojowych i po szczerych rozmowach, w końcu uwierzyłam Ani, ale uwaga… W KOŃCU TEŻ WIERZĘ W SIEBIE I CO NAJWAŻNIEJSZE… UFAM SOBIE! Jeżeli ufam sobie, mam większą kontrolę nad moimi projektami, a co za tym stoi, nad ROZWOJEM NASZEJ FIRMY. Zespół oparty na zaufaniu i wierze w siebie, jest prawdziwą siłą!! I ja to dzisiaj wiem 😊

  1. Siła zespołu

Wiem, że cokolwiek by się nie działo, zawsze możemy na siebie liczyć i razem stawiamy czoła wyzwaniom. Każda za każdą stanie murem, ale też przemówi do rozsądku jeżeli trzeba 😉 I to zarówno biznesowo, jak i prywatnie. To co na pewno o sobie wiemy, to to, że każda z nas ma wysoki Spokój Wewnętrzny (w sekcji BAI badania DISC D3). To czego potrzebujemy, to rozmowy… Nie tylko o pracy, ale też o tym, co się dzieje u nas prywatnie. Nie dość, że zbliża nas to do siebie, to też dzięki temu, łatwiej nam popełniać błędy, bo wiemy, że każda z nas jest tak samo wrażliwym i dobrym człowiekiem, który chce działać DLA WSPÓLNEGO DOBRA, a nie jest tylko maszyną do pracy. Dlatego możemy pozwolić sobie na bliskie relacje.

Wiecie co… pisząc ten tekst szczerze się wzruszyłam. Po wielu miesiącach ciężkiej pracy, widzę, że to wszystko nie poszło na marne… Widzę, że wszystkie rozmowy, popełnione błędy i wyjścia poza strefę komfortu, opłaciły się. Wypracowałyśmy naprawdę wysokie standardy i przede wszystkim bardzo cenne relacje. Na naszym przykładzie chciałam pokazać, że zespół nastawiony na cel, ale też nastawiony na relacje i przyjaźń, może działać sprawnie i odnosić kolejne sukcesy. To naprawdę możliwe, ale nic nie zadzieje się bez wiary i ciężkiej pracy… I wtedy niekoniecznie różnice w pokoleniach mają znaczenie 😉