Archiwa tagu: wdzięczność

Mowa nienawiści niszczy świat? Jak to zmienić?

To był poniedziałek. Taki niby zwykły zimowy dzień. Taki ponury, choć to początek tygodnia, niby zapowiedź nowego. Źle mi było tego dnia od samego świtu. A to lista zadań nie do ogarnięcia, a to humor nie taki, a to projekt od podwykonawcy niedostarczony na czas, a to pracownik, który nie czyta w moich myślach… Wiem, jak to brzmi, taki stek bzdur. Tak, bzdur, bo czym są w zderzeniu z mową nienawiści i z tym, o czym ci donoszą media po kilku godzinach…

…Nie żyje człowiek… I poruszające było społeczne poruszenie, które obserwowałam z tej części kuli ziemskiej –  taki silny głos za tym, aby Jurek nas nie zostawiał, bo przecież obiecał, bo przecież my wiemy, że to nie jego wina, przecież my wiemy, że to nienawiść, przecież bez niego sobie nie poradzimy. W amerykańskich mediach też nie brakowało relacji z tego, co się wydarzyło w naszym kraju. Pytano „dlaczego?”, „to nie ma sensu” – mówiono. I tak siedząc sobie w ciszy przez dłuższą chwilę, myślałam: jak to łatwo, bez względu na szerokość geograficzną, człowieka zabija człowiek. Tylko widzisz, choć zabrzmi to okrutnie, to nie nowość. Opłakujemy te zbrodnie, jednoczymy się przeciwko sprawcom, opowiadamy się przeciw mowie nienawiści, przez chwilę czujemy, że razem mamy moc i siłę, by walczyć o człowieka, ale co my dalej z tym robimy?

Co my sobie z tą ostatnią tragedią zrobimy? To, że się publicznie jednoczymy to dobre, ale czy ta tragedia zmieni coś w naszych sercach? Czy ta zbrodnia zmieni coś w MOIM sercu? Wołanie o pomoc innych nie wystarczy, wołanie przeciwko innym nie uzdrowi, więc co mi pozostaje? Co się musi wydarzyć, aby świat się zaczął zmieniać, a mowa nienawiści przestała istnieć? Ja się muszę zmieniać i tylko ja mam na to realny wpływ.

Może wreszcie już czas, aby się otrząsnąć i każdy dzień zacząć z wdzięcznością za to, co mam i za tych, których dziś spotkam? Bo spójrzmy prawdzie w oczy, większość z nas naprawdę nie ma na co narzekać. Żadne krzyki świata i ludzi obok ciebie, nic nie zmienią, jeśli to ty nie będziesz kochać drugiego człowieka, a będziesz tylko karmić otoczenie mową nienawiści. A tego kochania nigdy za mało, bo szczęście to ludzie. Jak to zrobić? Prościzna: oddaj drugiej osobie swoje miejsce siedzące w autobusie, przepuść w drzwiach, przepuść na drodze, przekrocz mury biura z uśmiechem, zapytaj, jak twoim pracownikom mija dzień, pochwal, nie zalewaj jadem, nie patrz z ukosa, nie narzekaj, nie myśl, że na głowę upadł, nie zgrywaj najmądrzejszego, pomóż w tym, co dla kogoś jest trudne, nie karz milczeniem… I tak mogłabym wymieniać „do końca świata i jeden dzień dłużej”. Ale w miejsce tego właśnie dziś przed samą sobą składam obietnicę, by bardziej kochać siebie i tym samym choć odrobinę bardziej kochać innych; nie grać ofiary a jak wojownik walczyć o to, żeby ze mną było innym lżej, aby świat był ze mną choć ciut lepszy. I jeśli myślisz, ale co ja mogę? Czy to ma znaczenie? A pamiętasz historię o płatku śniegu, którą opowiedziałam w Evereście lidera? To jeden płatek śniegu – a nie bryła śniegu – przełamał grubą gałąź… więc nie rezygnuj…

I na koniec, to co się wydarzyło, to chyba kolejna powtórka z lekcji o tym, żeby doceniać tych, których mamy wokół. I pewnie, doceniać takich bohaterów jak Jurek, ale i nie gardzić tym małym wielkim człowiekiem, którego masz obok siebie, w tym w pracy – o tym pamiętaj, proszę. Na to masz wpływ i to ma naprawdę znaczenie…