Archiwa tagu: przywódzwo

Co ma wspólnego lider z surferem?

Nie możesz od nich oderwać wzroku, serce Ci szybciej bije na myśl o tym, jak on czy ona pociąga za sobą tłumy, zagrzewa innych do działania, tak wpływa na ludzi, że ci jakby spod ziemi  wydobywają swoje talenty, staną na głowie, aby dać z siebie pełną moc. O kim mówię? O szefach, którzy są prawdziwymi liderami…

Mam i ja takie swoje perełki, jak Richard Branson czy Lori Greiner. Kiedyś myślałam, że z tą ich energią trzeba się urodzić. Nic bardziej mylnego! Trzeba mieć pasję, rozumieć wartość, którą się innym daje, ale przede wszystkim być gotowym na systematyczną i ciężką pracę – nie tylko nad zadaniami, rozwojem biznesu, ale przede wszystkim nad sobą! Jakoś tak się dzieje, że ten ostatni element albo nam umyka, albo nie do końca dowierzamy w to, albo nie chcemy dotykać tej najbardziej tajemniczej materii – siebie… Temu poświęciłam „Everest lidera”, stąd dziś nie o tym… Dziś chcę się chwilę zatrzymać nad tą systematycznością i konsekwencją w działaniu, bo z byciem liderem jest podobnie jak z byciem surferem (pogoda nam dopisuje, więc pozwalam sobie na tę wakacyjną analogię).

Szperając w internecie, trafiłam na informację o tym, że surfer spędza tylko 8% swojego czasu „na fali”, 54% czasu wiosłując, a reszta to czekanie na odpowiednią falę… Na pierwszy rzut oka, to co robi, może wydawać się niezwykle proste, jednak za tym stoi kawał ciężkiej pracy, wytrwałości w powtarzaniu tych samych czynności, by jak przyjdzie fala, w pełnej gotowości odpowiedzieć na to, co niesie. Trudno sobie wyobrazić mocnego surfera, który nie miałby do perfekcji opanowanej sztuki wiosłowania.

Surfer też wie, że nie każda fala stwarza odpowiednie możliwości. Musi być cierpliwy, ale też czujny, w oczekiwaniu na tę właściwą. Ten czas czekania i wiosłowania może wydawać się w rzeczywistości mało atrakcyjny w porównaniu z byciem na fali, ale czy bez tego byłby w stanie wchodzić na kolejny poziom swoich możliwości? Tak to już jest (choć nie zawsze dopuszczamy to do siebie), że wejście na wyższy poziom w każdej dziedzinie wiąże się z tym, że trzeba sprawnie poruszać się w tym, co „nie kręci” na pierwszy rzut oka, na co brakuje cierpliwości, co chciałoby się zdelegować. Tak jak nie ma szans na mówienie płynnie w obcym języku bez tysięcy godzin spędzonych na nauce słówek i gramatyki. Tak samo nie ma lidera (nie myl z managerem, sic!) bez nauczenia się mechanizmów pracy zespołu, rozumienia potrzeb i motywacji pracowników oraz tego, jaką strategię współpracy przyjąć, aby chcieli pracować na rzecz wspólnego celu (miękkie aspekty zarządzania bez problemu przekładamy dziś na mierzalne wskaźniki).

I jeszcze jedna ciekawostka dotycząca surfera. Wielu początkujących źle ustawia swoje ciało na desce. Zwykle stoją za bardzo na jej przodzie, przez co lądują w wodzie, zamiast na fali. Jednak z czasem, systematycznie nad sobą pracując, z pomocą profesjonalistów, zauważają co robią źle i korygują swoje błędy. Ale podkreślam, z CZASEM.

Lider, tak jak surfer, musi też być otwarty na nowe zachowania, strategie działania, z których dotąd nie korzystał (takie to oczywiste, ale jak się dobrze przyjrzeć, to mało kto to robi). Dzięki temu, jest w stanie się rozwijać i wskakiwać na każdą, możliwą „falę”. Tak jak surfer uczy się przyjmować właściwą postawę na desce, tak bycie liderem wymaga pracy nad postawą, siłą charakteru, umiejętnościami, aby być w stanie odpowiedzieć na każdą falę i odnaleźć się nawet w  najtrudniejszych warunkach. Stąd, za każdym razem, gdy zdarzy Ci się wzdychać i myśleć, że ktoś po prostu urodził się do bycia liderem, przypomnij sobie naszego surfera, który cierpliwie wiosłuje i wykorzystuje każdą okazję do rozwoju (każdą falę), żeby wzbić się na wyżyny swoich możliwości!

Tłumaczysz a i tak „robią to po swojemu”? Case asertywna odmowa

Szef zespołu produkcji opowiadał mi ze zdziwieniem, ale i trochę z rezygnacją, że są tacy pracownicy, których można uczyć, poświęcać im czas a oni i tak w pewnych kwestiach nie będą chcieli skorzystać z jego rad i doświadczenia. Chodziło o pracownika, który na co dzień bardzo dobrze sobie radzi z koordynacją procesu produkcji i to jest jego głównym zadaniem, ale nie daje sobie rady w rozmowach z klientem, który co chwilę oczekuje czegoś, co wykracza poza zakres umowy. Szef powiedział pracownikowi, że ten ma prawo odmówić, powołać się na ustalenia z kontraktu i że dzięki temu klient będzie go w przyszłości jeszcze bardziej szanować. Szef bardzo dobrze sobie radzi z asertywną odmową, wie, że to naprawdę działa, podzielił się tą wiedzą z pracownikiem, oczekując, że ten następnym razem właśnie tak się zachowa. Tak się nie stało…

Jako szef niejednokrotnie byłam zła na to, że poświęcam komuś tyle swojej uwagi (a przecież mam inne rzeczy do robienia), chcę tej osobie pomóc, mówiąc, jak coś ma zrobić, ona potwierdza, że ma to sens a i tak kolejny raz robi to po swojemu. Czytaj dalej Tłumaczysz a i tak „robią to po swojemu”? Case asertywna odmowa

Milion czy grosz – co wybierasz?

Wyobraź sobie, że możesz dziś otrzymać 1 000 000 złotych albo 1 grosz i każdego kolejnego dnia podwojoną jego wartość, i tak przez miesiąc; więc dziś dostaniesz 1 grosz, 2. dnia 2 grosze, 3. dnia 4 grosze i tak dalej. Co byś wybrał?

98% osób prosi o 1 000 000 zł. Ma to sens, prawda? Błąd. Bo jeśli weźmiesz ten milion, to przepadną Ci dodatkowe 4 miliony. Spójrz na poniższe wyliczenie.

Dzień 1:  .01
Dzień 2:  .02
Dzień 3:  .04
Dzień 4:  .08
Dzień 5:  .16
Dzień 6:  .32
Dzień 7:  .64
Dzień 8:  1.28
Dzień 9:  2.56
Dzień 10:  5.12
Dzień 11:  10.24
Dzień 12:  20.48
Dzień 13:  40.96
Dzień 14:  81.92
Dzień 15:  163.84
Dzień 16:  327.68
Dzień 17:  655.36
Dzień 18:  1,310.72
Dzień 19:  2,621.44
Dzień 20:  5,242.88
Dzień 21:  10,485.76
Dzień 22:  20,971.52
Dzień 23:  41,943.04
Dzień 24:  83,886.08
Dzień 25:  167,772.16
Dzień 26:  335,544.32
Dzień 27:  671,088.64
Dzień 28:  1,342,177.28
Dzień 29:  2,684,354.56
Dzień 30:  5,368,709.12

Czy skuteczny lider poświęci długoterminowy zysk na poczet tego, co może dziś otrzymać? Niekoniecznie.

A zatem, pomyśl o jednej dużej rzeczy, którą chcesz zmienić w swoim życiu. Co chciałbyś osiągnąć? Czego chciałbyś się nauczyć, w jakim obszarze chciałbyś się rozwinąć? Wielu z nas czeka na to jak na ten 1 000 000. Tylko, że jeśli jedynie czekasz, to prawdopodobnie nigdy tego nie osiągniesz. I dla 98% populacji to w porządku. Te 2% to prawdziwi liderzy, którzy wiedzą, że dziś to dopiero początek.

Spójrz na to wyliczenie raz jeszcze. Zauważ, ile zyskasz po 15 dniach. Przy kwocie 163.84 zł ten 1 000 000 wciąż dobrze wygląda. Nawet po 3 tygodniach masz dopiero 10 000. Spójrz teraz, co się dzieje w 3 ostatnich dniach. Niewiarygodne? Niezupełnie, przekładając to rzeczywistość biznesową, stoi za tym po prostu konsekwencja, ciężka praca każdego dnia i kolejne sukcesy. Czy teraz, wiedząc to, naprawdę sięgniesz tak szybko po ten milion?

Jeden ze skutecznych liderów powiedział, że najlepszym sposobem na to, aby jutro osiągnąć sukces, jest pracować ciężko przez 20 lat. A zatem, jak zamierzasz zainwestować w siebie? Jakie małe kroki możesz DZIŚ podjąć, aby JUTRO być lepszym liderem?

Nie zmarnuj swojej przyszłości, skupiając się na tym, co dziś się wydaje niezłym zyskiem. Liderzy nigdy nie sprzedają się tanio. Zainwestuj w swój rozwój! I nie musi to być od razu drogie szkolenie za granicą czy studnia MBA. Możesz zacząć od poszukania mentora, coacha,  może regularnej lektury książek czy artykułów, badania kompetencji. Opcji masz wiele, co wybierasz?

Rozwijaj zespół, nie od czasu do czasu, ale codziennie!

Przyjmując założenie, że miarą skuteczności lidera jest wynik, który wygeneruje cały zespół, to co powinno być jednym z najważniejszych zadań lidera? Rozwijać zespół, każdego pracownika, codziennie. Naprawdę. Spotkałam wielu managerów, którzy odpowiadają mi na to: ale nie mam czasu, każdy powinien brać odpowiedzialność za to, co robi, przecież za to mu się płaci.

Tak dobrze to znam, w przeszłości sama tak myślałam, do momentu, w którym zrozumiałam, że jak zapraszam kogoś do współpracy, to jestem za tę osobę w jakiś sposób odpowiedzialna, za to, jak bardzo się przy mnie rozwija, że naprawdę mam wpływ na to, jak bardzo czuje się zmotywowana do pracy. Zrozumiałam, że lider to nie ktoś, kto czuwa nad tym, aby inni realizowali cele, ktoś kto ma wskazywać, co nie jest realizowane zgodnie z oczekiwaniami.

Lider, nie tylko manager zadań, to ktoś, kto każdego dnia pracuje na to, aby wydobywać z pracowników to, co jest w nich najlepsze, inspiruje do tego, aby chcieli być przy nim jeszcze lepsi, modeluje pożądane zachowania. Pod pojęciem lider stoi ogromna odpowiedzialność, szacunek, na który trzeba sobie zapracować.

Kiedy zaczęłam w ten sposób myśleć o byciu liderem i podjęłam świadomą decyzję o tym, że na bycie liderem chcę zacząć pracować (bo nie stajemy się nim z dnia na dzień), to i znalazłam czas na regularną informację zwrotną dla pracowników – nie tylko tę negatywną, ale przede wszystkim zaczęłam konstruktywnie chwalić, znalazłam czas na krótką rozmowę w ciągu dnia, zaczęłam patrzeć na nich przez pryzmat tego, jakie wartości wnoszą do zespołu a nie przez to, co im się w przeszłości nie udało. Zanim oceniłam, patrząc w lustro, odpowiadałam sobie na pytanie, czy naprawdę zrobiłam wszystko, aby wypełnić swój liderski obowiązek – bycia obok, wskazywania właściwej drogi, bez narzucania jedynej – moim zdaniem – słusznej. Zaczęłam od prostych działań, które właśnie w swojej prostocie miały ogromną siłę.

To wszystko było możliwe dzięki temu, że dzięki badaniu kompetencji poznałam swój zespół, to co jest mocną stroną każdego pracownika a co jego ograniczeniem, jakiej komunikacji ode mnie potrzebuje i co go naprawdę motywuje do działania – a nie to, czego w mojej opinii potrzebuje. Wymagało to ode mnie dużo pokory, bez wątpienia:)

A jeśli powątpiewasz w słuszność tej strategii działania, to zatrzymaj się i pomyśl, czy możesz wskazać choć jednego lidera, który w inny sposób zbudował zespół, który realizował cele, był zmotywowany do dawania więcej, niż się tego od niego oczekiwało?

Zadaniem lidera jest inspirować do zmiany

Zadaniem lidera jest inspirować innych do zmiany, do tego, aby byli jeszcze lepsi, wydobywać z nich to, co jest w nich najlepsze. Zgodzisz się z tym?

Pomyśl o osobie, która w Twoim życiu rzeczywiście miała wpływ na rozwój, dzięki której chciałeś być jeszcze lepszy; nie udowodnić, że coś potrafisz zrobić, ale szczerze chcieć dać z siebie jeszcze więcej… Czy była to osoba, która cały czas Ci powtarzała, w czym jesteś niedoskonały, czy raczej skupiała się na tym, ile w Tobie dobrego?

W byciu liderem chodzi o to, żeby szukać w ludziach, których mamy wokół siebie, tego, co jest w nich pozytywnego – a w każdym coś takiego jest, w każdym…

10 zachowan skutecznego lideraChcąc poznać swoich pracowników, ich potencjał, motywacje, wartości, ale też to, w czym potrzebują pomocy, aby realizować swoje cele, rozmawiaj z nimi, przyglądaj się im uważnie, badaj kompetencje (ja korzystam z badania D3). Bądź otwarty na nowe narzędzia, nowe podejście do pracy z zespołem, bo to co działało kilka lat temu, dziś może nie być już skuteczne.

Bądź liderem, pozwól ludziom rozwinąć przy Tobie skrzydła…

Bądź ponad przeciętność…lekcja śp. ks. Kaczkowskiego

W Wielkanoc odszedł ks. Kaczkowski, dyrektor, współtwórca Puckiego Hospicjum. I kiedy żegnamy  kogoś znanego, powszechnie szanowanego (a ks. Kaczkowski bez dwóch zdań sobie na ten szacunek zapracował) – to media często przytaczają ważne myśli tych osób, przesłania, którymi się na co dzień dzielili.  To dobrze, bo daje to przestrzeń ku temu, aby choć na chwilę się zatrzymać, odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jestem i „po co to wszystko”. I kiedy czytałam życiowe lekcje ks. Kaczkowskiego, jedna z nich szczególnie mnie zatrzymała: „Mam taki apel. To, że jesteśmy przyzwoici, to tylko wychodzenie na zero. (…) My powinniśmy być przyzwoici z wektorem ku górze. Co ja mogę z siebie dać więcej? Jak ma się dzieci, to że się je kocha i nie katuje, to nie jest żadna zasługa albo że nie zdradza się męża. Wykonywanie obowiązków nie jest żadną zasługą. Każdy z nas powinien się zastanowić, co może dać z siebie ponad przeciętność w ramach wielkoduszności”. Czytaj dalej Bądź ponad przeciętność…lekcja śp. ks. Kaczkowskiego

Zmiana – skąd ten opór w zespole?

Czy zdarzyło Ci się, że przychodzisz do zespołu zakomunikować nowy projekt, przy którym cały zespół może się rozwinąć, który Cię ekscytuje a w zespole nie widzisz entuzjazmu? Czy zdarzyło Ci się, że komunikując zmianę w firmie (choćby najmniejszą, nie rewolucję!), mówiąc o niej językiem korzyści i tak nie znajdujesz oczekiwanego zaangażowania? Kilka słów o tym, dlaczego tak się dzieje i jak można temu zaradzić...

Nie od dziś wiadomo, że zmiana to jedyna stała w biznesie. Z dużym prawdopodobieństwem postrzegasz ją jako szansę na rozwój biznesu, możliwość uczenia się, budowania konkurencyjności na rynku; z równie dużym prawdopodobieństwem nie wszyscy w zespole będą podzielać Twój entuzjazm – lub ten entuzjazm bardzo szybko spadnie. Komentarze, które mogą się pojawić to: na pewno to się nie uda, pewnie i tak z tego nic nie wyjdzie, kolejny pomysł nie do zrealizowania, za tydzień i tak zmieni się koncepcja, więc nie ma sensu się przyzwyczajać lub też często spotykaną reakcją jest milczenie (pozorne, bo ta kwestia na pewno zostanie omówiona w tzw. kuluarach). Czytaj dalej Zmiana – skąd ten opór w zespole?