Archiwa tagu: kompetencje zespołu sprzedaży

W biznesie mówmy otwarcie o swoich oczekiwaniach

Lubię słuchać innych, czerpać z ich doświadczeń, aby móc je zderzyć ze swoim patrzeniem na biznes, próbować nowych zachowań, przyglądać się efektom. O najlepsze praktyki pytam tych, którzy imponują mi determinacją i działaniem w zgodzie ze swoimi wartościami – tak postrzegam Agnieszkę Czaplińską, certyfikowanego konsultanta DISC, właścicielkę firmy szkoleniowej Coach and More.

Kiedy myślisz o sobie, to jak siebie postrzegasz, z jaką rolą identyfikujesz się najbardziej?

Rola, która jest ze mną najbardziej spójna to lider i koordynator projektów. Lubię dzielić się z innymi – tym co mnie zaciekawi, przekazuję dalej i staram się innych tym zarazić. Ale w każdej z ról nadrzędne jest dla mnie to, czy dopięłam celu. To, czy będę na czele czy w tle – jest dla mnie mniej istotne. Najważniejsze, że jako zespół osiągamy efekty i to daje największego „powera” – mimo codziennego zmęczenia i tego, jak wiele mamy na swoich barkach. Dodatkowo, podstawą jest dla mnie działanie zgodnie ze swoimi wartościami i uznanie tego, że jesteśmy inni i każdego ma prawo co innego motywować do pracy.

Możesz to rozwinąć?

Życie nauczyło mnie, że czasem bywa tak, że pod względem wartości i wewnętrznych motywacji można się całkowicie minąć. Jeśli ich nie rozpoznamy, to wówczas nawet mając najlepsze intencje, współpraca może być wyzwaniem. To kim jesteśmy, czego potrzebujemy w relacji, warto diagnozować i komunikować już od początku współpracy. Weźmy na przykład Ekonomię (badamy ją w badaniu BAI, które jest częścią D3), która nie tylko oznacza nastawienie na wyniki finansowe, ale także dbałość o to, aby podejmowane działania przynosiły mierzalne efekty. Dla wielu osób jest to szczególnie istotne i potrzebują czuć, że projekty, w których biorą udział, dają możliwość szybkiego dopięcia celu. Niestety często bywa tak, że kwestie oczekiwań i motywacji całkowicie pomija się w zespołach. Ja nauczyłam się mówić wprost o swoich potrzebach i tego samego wymagać od drugiej strony. W ten sposób można zbudować coś wartościowego, tworzyć fajny „team”, który jest ze sobą zgodny.

Czyli otwarcie wykładajmy karty na stół?

Tak. Ta uczciwość jest bardzo ważna. Należy sobie ustalić, kto czego oczekuje, potrzebuje w codziennej współpracy i co może dać z siebie innym. Obserwuję, że pominięcie tego etapu bywa powodem rozpadu firm, generuje trudne sytuacje, nie sprzyja budowaniu relacji. To proste sprawy, o które warto zadbać jak najszybciej. Jeśli o mnie chodzi, mam wokół siebie osoby, z którymi mogę pracować w trybie awaryjnym – po godzinach pracy, w weekend. Tak już mam, że wiele dobrych pomysłów przychodzi do mnie w godzinach, w których większość ludzi już skończyła pracę. I są osoby, z którymi mogę to od razu omówić, nawet zacząć wdrażać te pomysły. Jesteśmy dla siebie i wspólnie szukamy rozwiązań. Dla obu stron to jest w porządku. Z drugiej strony pracuję także z osobami, z którymi ustaliłam – piątek godzina 18. nie ma mnie, jestem po pracy. Jedno i drugie z poszanowaniem granic, z ustaleniem zasad. Każdy ma prawo działać inaczej i mieć inne potrzeby we współpracy, które wcześniej trzeba poznać.

Poruszasz ważną kwestię… Często ustalenie twardych celów uznaje się w zespołach za oczywistość, pomijając to, że za poziomem realizacji celów stoi to, jak bardzo poszanowane są nasze wartości, spełnione oczekiwania, określone zasady codziennej współpracy. Boimy się jasno mówić o tym, co jest dla nas ważne i czego oczekujemy we współpracy.

Jestem przekonana, że zespół będzie efektywny tylko wówczas, kiedy będzie mieć określone zasady i będzie ich przestrzegać.

Ale by móc to zrobić, trzeba się otworzyć, zdjąć maskę, mówić czego potrzebuję, co mnie boli, co mnie uwiera w relacji. To nie jest proste…

Na co dzień pracuję z managerami i faktycznie wiele osób chce mieć tę maskę – ciągle. Wolą mówić o celach, zadaniach, pomijać miękkie aspekty biznesu. Nie mogę tego oceniać, bo to ich wybór. Warto mieć jednak z tyłu głowy przestrzeń na to, żeby dowiedzieć się, co mi daje to skupienie jedynie na twardych celach, co mnie powstrzymuje przed mówieniem o potrzebach i towarzyszących im emocjach. Jestem przekonana i to mi pokazuje doświadczenie, że w otwarciu się na innych, w mówieniu o sobie – od tej miękkiej strony, pomaga zrozumienie siebie, zaczynając od stylów zachowań. Temu właśnie służą badania kompetencji, np. DISC. Kiedy wiem, jak się naturalnie komunikuję, jak podejmuję decyzje, jak wdrażam zmiany, to łatwiej jest mi dopuścić myśl o tym, że inni mogą mieć inaczej i to też jest w porządku. Wówczas dopiero możemy szukać „złotego środka” we współpracy, ustalając, czego obie strony potrzebują, ale i co mogą zmienić w swoim zachowaniu, aby się nam komfortowo pracowało.

Co ważne, należy pilnować tego, aby nie tłumaczyć się ze swojej osobowości, mówiąc „taka już jestem i nic z tym nie zrobię”. To nie może być wymówką. Jeśli ktoś jest osobą mniej analityczną, to nie znaczy, że nie poradzi sobie z Excelem. Może potrzebować wsparcia, a może warto w przyszłości przyjrzeć się zakresowi obowiązków i tak je ułożyć, aby każdy zajmował się maksymalnie tym, co jest spójne z jego mocną stroną. Pamiętajmy, że to jacy jesteśmy to nasz największy zasób, ale jednocześnie nie może być przepustką do tego, by nie wywiązywać się z ustaleń – z klientami, współpracownikami czy partnerami biznesowymi.

Kompetencje zespołu sprzedaży można przewidzieć? Studium przypadku

Nie trzeba nikogo przekonywać, jak ważną rolę w rozwoju firmy odgrywa dział sprzedaży – to jedna z kluczowych części wielkiego mechanizmu, który porusza firmę do przodu, a jego siła zależy nie tylko od tego, jak wiele osób napędza te mechanizm, ale głównie od tego, jakie są kompetencje zespołu sprzedaży. 

Co ważne, to jak skuteczna będzie dana część mechanizmu i czy w ogóle w dłuższej perspektywie będzie do niego pasować, to z dużym prawdopodobieństwem da się przewidzieć. I chociaż warto poddawać ewaluacji kompetencje pracowników każdego działu, to wydaje się, to sprzedaż jest często numerem jeden, kiedy myślimy o potrzebie przeglądu kompetencji. Potwierdzają to wyniki chociażby projektu badawczego EFFECTIVENESS i agencji SW Research[1] – 56% badanych wskazuje, że pomiar kompetencji pracowników jest szczególnie ważny w dziale sprzedaży.

Oto przykład zespołu sprzedaży międzynarodowej firmy IT działającej na rynku polskim. Managerowie sprzedaży mają podobne doświadczenie zawodowe, od 2 lat pracują w prawie niezmienionym składzie, a pół roku temu dołączył do nich obecny szef. Celem projektu było zdiagnozowanie, czy kompetencje zespołu sprzedaży są na podobnym poziomie i jakiego jeszcze wsparcia potrzebuje zespół, aby w tym roku zwiększyć wynik sprzedaży. Szef sam z siebie przyznał, że jest pod wrażeniem zapału zespołu, silnej merytoryki i samodzielności. Zapytany, czy jest coś, co jest niepokojące, wspomniał, że są dwie osoby w dziesięcioosobowym w zespole, które nie mogą wybić się ponad minimalny poziom oczekiwań, chociaż on sam widzi ich ogromne zaangażowanie na co dzień oraz z jedną z nich nie zawsze jest łatwo się porozumieć.

W projekcie wykorzystałam badanie kompetencji miękkich D3 (DISC/TEAMS/VALUES) i postawy w miejscu pracy – BAI, diagnozujące naturalny styl sprzedaży na poziomie komunikacji, podejmowania decyzji, domykania sprzedaży, nawiązywania relacji, role zespołowe – obowiązki, w których najlepiej się czują i są najbardziej efektywni, wartości, którymi się kierują, podejmując decyzje oraz co jest kluczowe dla zespołu sprzedaży, to wewnętrzne motywacje do pracy – jakie potrzeby w pracy muszą być zabezpieczone, aby pracownik czuł się spełniony i zaangażowany. Analizując wyniki badania szefa, jak i kompetencje zespołu sprzedaży, od razu rzuciło się w oczy to, co jest wspólne dla wszystkich z nich. Cały zespół miał bardzo rozwinięte umiejętności strategiczne, za czym stoi bardzo dobra znajomość rynku, słuchanie klienta nastawione na szukanie rozwiązań, łatwość, z jaką potrafią dobrać rozwiązania, które będą odpowiedzią na rzeczywiste potrzeby klienta. Dodatkowo, bardzo silną potrzebą każdego z Uczestników projektu było dążenie do wiedzy i poznawania nowych rozwiązań, potrzeba bycia ekspertem w swojej dziedzinie. Potwierdziło to spostrzeżenia lidera o silnej merytoryce zespołu.

Ci, którzy zostali wskazani jako najbardziej skuteczni, mieli bardzo różny styl sprzedaży. Mocną stroną jednych z nich jest otwarty, odważny sposób komunikowania się – szybko radzą sobie z obiekcjami klientów i nie ustąpią, zanim nie osiągną tego, co zaplanowali; motywują ich wyzwania, rozwój osobisty i rywalizacja (WPŁYWOWY i DOMINUJĄCY styl sprzedaży). Dla innych sprzedaż to SZANSA, żeby pomóc innym; dostarczają produkt, rozwiązanie, które ma być „lekiem” na konkretny problem klienta (STAŁY styl sprzedaży). Bardzo dobre wyniki mieli również ci, którzy dobrze się czują, komunikując poprzez fakty, cyfry, twarde argumenty – pomagają zobaczyć klientom racjonalne korzyści z oferowanego produktu czy usług (SUMIENNY styl sprzedaży).

Sprzedawać, i być w tym skutecznym, można na różny sposób. To, dlaczego dwie osoby w zespole były mniej efektywne, kryło się na poziomie wewnętrznych motywacji (wyobrażając sobie górę lodową, mowa jest o tej części góry, która jest schowana pod powierzchnią wody, której nie da się dostrzec na co dzień lub na przykład w czasie rozmowy kwalifikacyjnej). Osoby, o których mowa miały w zespole najniższy wskaźnik EKONOMII, co oznacza, że jak było wspomniane wcześniej, chciały być jeszcze lepszymi specjalistami, poznawać nowe rozwiązania, ale nie zawsze z myślą o tym, jak to można przełożyć na jeszcze wyższy efekt finansowy – więcej sprzedać i więcej na tym zarobić. Co ciekawe, dla jednej z tych osób bardzo liczyło się (inaczej niż u pozostałych członków zespołu) to, aby potrzeba WYWIERANIA WPŁYWU była zaspokojona. Przejawiało się to w tym, że bardzo demotywująca była dla niej konieczność raportowania w obowiązujący firmie sposób, działanie zgodne z kierunkiem myślenia i sprzedaży wynikającym z obowiązujących standardów i strategii. Ta osoba, co sama przyznała w rozmowie, chce być kreatorem kierunków myślenia a nie osobą, która będzie realizować strategię przyjętą przez dział. I tu było właśnie źródło konfliktów między tym menedżerem sprzedaży i przełożonym. Sam czuł, że to nie jest miejsce dla niego, tylko dotąd nie rozumiał, skąd się brały te frustracje. Wspomniany pracownik podjął decyzję o zmianie pracy (utrzymywanie pracownika na siłę nie zawsze jest dobre, sic!).

Aby wzmocnić kompetencje zespołu sprzedaży, przeprowadzono sesje informacji zwrotnej z każdym z pracowników, odnoszące się do wyników badania kompetencji, zwracające szczególną uwagę na mocne strony w sprzedaży, sposób budowania i utrzymywania relacji z klientami, to jak taki styl sprzedaży może być odbierany przez samych klientów. Skuteczni sprzedawcy są świadomi własnych mocnych stron oraz ograniczeń i szybko rozpoznają mocne strony, ograniczenia, potrzeby oraz preferencje klientów. Stąd kolejnym krokiem w rozwoju kompetencji było szkolenie, a jego celem rozwinięcie świadomości własnego stylu sprzedaży i zdobycie umiejętności szybkiego rozpoznawania stylu zakupowego klienta oraz skutecznego reagowania w różnych sytuacjach, szczególnie w tzw. „trudnych”, związanych z niezrozumieniem zmiany w ofercie, obiekcjami, niezdecydowaniem klienta etc.

Każdy z pracowników działu sprzedaży dostał i zgodził się zrealizować do końca roku kilka działań we własnych obszarach do rozwoju, zdiagnozowanych w badaniu kompetencji. Powtórzenie tego samego badania za rok, porównanie wyników i zderzenie ich z wynikami sprzedaży, pozwoli zbadać stopień rozwoju kompetencji. To samo badanie jest dodatkowo stosowane w firmie w przypadku nowych rekrutacji do działu sprzedaży i służy temu, aby zbadać stopień zgodności profilu kandydata z profilem tych, którzy w zespole są najbardziej skuteczni.  A zatem? Badajmy kompetencje zespołu sprzedaży!

[1] Dane pochodzą z badania zrealizowanego przez agencję SW Research wśród 250 przedstawicieli firm zatrudniających min 10 pracowników. W badaniu udział wzięły osoby, które regularnie aktywnie uczestniczą w procesie rekrutacji (specjaliści HR, działu kadr, członkowie zarządu) po stronie pracodawców. Badanie przeprowadzono w dniach 19.04-19.06.2014 metodą indywidualnych wywiadów on-line (CAWI) na autorskim oprogramowaniu 3S.