Archiwa tagu: disc

Jesteśmy różni i jak to wpływa na zaufanie w zespole?

Jesteśmy różni i to jest dobre! Ale to, że jesteśmy różni, może powodować, że siebie nie rozumiemy i w konsekwencji oceniamy – szef pracowników, pracownicy szefów, pracownicy pracowników itd. A to już prosta droga to tego, aby zaufanie w zespole po prostu nie istniało… Zaufanie w zespole jest niezbędne do tego, aby ten pracował efektywnie.

„Ania, to co ja mam zrobić, żeby mniej mówić, nie zadawać tylu pytań?” itd. Bardzo często słyszę to, kiedy omawiam z klientami wynik badania kompetencji D3. Zdradzam Ci to, co powtarzam każdemu jak mantrę:

To kim i jaki jesteś, jest dobre. I nieważne, czy dużo, mało mówisz, zadajesz pytania, mówisz wprost, a może nie lubisz konfrontacji. Nieważne. Ważne jest to, że to jaki jesteś, już dziś jest dobre. To jesteś Ty, ze swoją osobowością, talentami, dziwactwami (tak, tak). Nie daj sobie nigdy wmówić, że jest inaczej.

Jeśli natomiast czujesz, że jest coś w Twoim zachowaniu, czego inni mogą nie rozumieć (a mają do tego prawo), powiedz im o tym, dlaczego tak robisz i czego możesz oczekiwać. Podam Ci teraz kilka przykładów:

  1. Jeśli zwykle zadajesz dużo pytań i robisz to po to, aby pozyskać potrzebne informacje (zwykle styl C – sumienny w modelu DISC) a inni w tym czasie przewracają oczami, powiedz: „Słuchajcie, są pytania, które potrzebuję Wam zadać, nie po to, aby zabierać Wam niepotrzebnie czas, ale potrzebuję tych informacji, ale sprzedać ten produkt. Proszę, poświęćcie mi 15 minut”;
  2. Jeśli jak płachta na byka działa na Ciebie to, że ktoś Ci opowiada o tym, co zrobił, krok po kroku, a Ty chcesz usłyszeć tylko, jaki jest efekt i jakie widzi rozwiązanie (zwykle styl D – dominujący), to powiedz: „Wierzę, że dopełniłaś wszystkich procedur, niczego nie pominęłaś. Doceniam to, ale ja tak mam, że chcę rozmawiać przede wszystkim o rezultatach. Proszę, skupmy się teraz na tym. To nie jest przeciwko Tobie, naprawdę chcę Ci pomóc…”;
  3. Jeśli dużo mówisz (zwykle styl I – wpływowy) i jak tylko zaczynasz coś opowiadać, to już widzisz, że inni tracą zainteresowanie lub przerywają, powiedz: „Słuchajcie, tak mam, że jak tłumaczę coś, co jest dla mnie nowe, dużo mówię, może więcej niż inni. Ale proszę, dajcie mi powiedzieć do końca, nie przerywajcie mi. To jest dla mnie ważne. Zmieszczę się w wyznaczonym czasie”;
  4. Jeśli w firmie wprowadzana jest zmiana a Ty jesteś pełen obaw, nie rozumiesz, dlaczego one są wdrażane (zwykle styl S – stały) i czujesz, że tych informacji potrzebujesz, powiedz: Słuchajcie, chcę dobrze zrozumieć, dlaczego ta zmiana jest wprowadzana, z czym się ona dla mnie wiąże. Tak mam, że potrzebuję tych informacji, aby szybko odnaleźć się w zmianie… Bardzo proszę o te informacje”.

Mów innym o tym, jaki jesteś i czego możesz potrzebować w relacji. Jeśli tylko Twoim celem jest to, aby poprawić relację (a nie komuś dopiec), naprawdę nie ma w tym nic złego. Ludzie są różni i na początku mogą różnie na taki komunikat reagować (zwyczajnie mogą być zaskoczeni), ale oswajaj innych z tym, jaki jesteś, daj innym „instrukcję” współpracy z Tobą (w poznaniu siebie i tego, jak inni mogą Cię odbierać, na pewno pomoże Ci badanie DISC), będąc otwartym na to, że inni mogą od Ciebie oczekiwać czegoś, co nie jest Twoim naturalnym zachowaniem.  Jesteśmy różni, nie lepsi czy gorsi, ale różni.

p.s. Zobacz, jakie różne, inne figury znalazłam w czasie weekendowego spaceru po Waszyngtonie. Są inne, może niezrozumiałe, ale czy nie są piękne?:)

IMG_1079

Pracownicy mnie nie doceniają… i co mam z tym zrobić?

Pamiętam moment, kiedy jako szef poczułam, że pracownicy mnie nie doceniają, wykorzystują i krytykują. Jednocześnie to była naprawdę przełomowa chwila w mojej liderskiej podróży. Zacznę od początku.

Mój styl zachowania to DCS w modelu DISC – jestem bardzo zadaniowa, nastawiona na wynik (D) i jakość, najwyższy standard pracy (C). Komunikuję się konkretnie, opierając się na faktach, a nie na emocjach (D i C). Bardzo mi zależy również na zespole i rozwoju każdego z pracowników, dlatego zawsze stawałam w ich obronie, dbałam o to, aby byli liderami w konkretnym obszarze, starałam się nie zostawiać ich z niczym (S). I był taki czas, kiedy zespół nie widział tego nastawienia na człowieka, bo dominowała moja zadaniowość. Pracownicy wyczuwali za to z mojej strony dystans, zniecierpliwienie i silne nastawienie na wynik (w oczach podobno świecił mi „Excel”…).

Gdy ta informacja do mnie dotarła (w kuchni, od pracowników innego działu), przez chwilę poczułam właśnie, że mnie nie doceniają i nawet przeszła mi przez głowę myśl, że jeśli jest im tak ze mną źle, to ich chętnie zostawię na miesiąc samych (czyli przysłowiowy „foch”). Czułam gdzieś pod skórą, że sprawa ma drugie dno, że przecież lubię tych ludzi, przecież nie mogą być tacy źli; stąd kopałam, kopałam i dokopałam się do tego, co było źródłem dwóch tak rozbieżnych wizji mnie jako szefa. Czytaj dalej Pracownicy mnie nie doceniają… i co mam z tym zrobić?

Komunikacja w zespole najważniejsza – oto strategia Akademii Sił Powietrznych USA

Skuteczny lider nie obawia się wyzwań. On je przyjmuje jako element wpisany w liderską codzienność i przygotowuje zespół do tego, aby wspólnie umieli odpowiedzieć na to, co nieznane, może trudne i nieprzewidywalne. On wie, że efektywna komunikacja w zespole jest tym, co uchroni zespół, firmę przed atakami „wroga”.

John Maxwell, autor wielu książek na temat efektywnego przywództwa, wskazuje, czego potrzebuje lider, aby być gotowym na wyzwania:

– strategia na wygraną

– znajomość przeciwników

– zasoby do zrealizowania strategii wygranej

– szkolenia zespołu i przemyślany proces wdrożenia strategii wygranej

– skuteczna komunikacja (szczegółowo przemyślana na potrzeby różnych scenariuszy wydarzeń)

I tak jak zgadzam się z założeniami Maxwella, tak silnie optowałabym za zmianą kolejności wskazywanych przez niego elementów. Ośmielam się twierdzić, że skuteczne przywództwo zaczyna się w pracy nad komunikacją w zespole, a dopiero za nią są inne szkolenia, poznanie rynku, konkurencji etc. To zespół, który umie ze sobą rozmawiać, zna siebie, wie, dlaczego poszczególne osoby dobierają takie a nie inne argumenty w rozmowie (a za tym stoi 1 z 4 stylów zachowania DISC), będzie mieć większą skuteczność w pracy nad strategią wygranej.

Mój mąż przez ponad 15 lat pracował jako trener i konsultant dla Akademii Sił Powietrznych USA. Ucząc przywództwa i komunikacji, miał okazję obserwować liderów i zespół, pracujących nad strategią działań wojskowych. Myśląc o jakimkolwiek konflikcie i wygranej, nadrzędnym ich celem zawsze było to, aby przejąć kontrolę nie nad sprzętem, ale właśnie nad komunikacją, wyczuć słabe strony w tym obszarze, zrozumieć, jaką mają strategię porozumiewania się. Nie ma bowiem takich działań, które dałoby się wdrożyć z sukcesem, bez skutecznej komunikacji w zespole. A inaczej rzecz ujmując, nie musisz być w posiadaniu najlepszej technologii, żeby odnieść sukces. Sukces zbudowany jest na skutecznej komunikacji.

Jak oceniasz poziom komunikacji w Twoim zespole? Czy na pewno rozumiecie się nawzajem lepiej niż Wasza konkurencja? Czy wiesz, jak Twoi pracownicy zachowują się w stresującej sytuacji i czy oni wiedzą, czego spodziewać się z Twojej strony, jak macie ze sobą rozmawiać, aby się porozumieć?

A czy Ty jako lider wiesz, jak się komunikujesz, jakich argumentów używasz w rozmowie? Możesz to sprawdzić w krótkiej diagnozie, dostępnej tutaj.

Jak motywować pracowników do działania?

Wyobraź sobie, że Twoja firma to gra strategiczna. I aby można było rozpocząć grę, potrzebny wpierw był pomysł, zdefiniowanie zasad gry, przygotowanie zasobów, określenie, o co tak naprawdę gramy. I choćby udało się opracować najbardziej ekscytujący scenariusz i innowacyjne elementy gry, to aby można było grać, potrzebni są do tego gracze. Pytanie, które w tym momencie postawi z pewnością niejeden szef, to jak motywować pracowników do działania?

Aby wziąć udział w grze, pracownicy chcą rozumieć, na czym gra polega, jaka jest ich rola, czego się od nich oczekuje; chcą być uczestnikami gry, nie jej pionkami. Chcą czuć się wartościowi, docenieni za to, co unikalnego wnoszą do firmy, chcą czuć, że rozumiemy, co jest ich mocną stroną, dzięki czemu zostali zaproszeni do gry lub za co proponuje się im przejście do kolejnego etapu.

Potrzebujemy bodźców do gry Czytaj dalej Jak motywować pracowników do działania?

Jak skutecznie reagować, kiedy pracownik mówi „ale ja się naprawdę staram”?

„Ja się naprawdę staram” słyszane od pracownika, podwykonawcy od zawsze działało na mnie jak płachta na byka. Takie osoby w rozmowie podkreślają, że chociaż nie udało się im zrealizować celu, to one naprawdę włożyły wiele wysiłku w realizację danego zadania; czasem nawet dziwią się, że nie doceniam ich wysiłków, bo przecież nie miały złej woli, różne czynniki zadziałały na niekorzyść projektu, przecież wiele razy prosiłam o szczerość, więc skąd moje niezadowolenie itd. itd. Znasz to?

Przyjrzałam się tej sytuacji dokładniej i nasunęły mi się 3 wnioski: Czytaj dalej Jak skutecznie reagować, kiedy pracownik mówi „ale ja się naprawdę staram”?

Nauczyłam się przepraszać i daje mi to siłę!

Kiedy popełniam błąd, przepraszam. I może wydaje Ci to oczywiste, może Ty tak robisz, ale w przeszłości nie było to moim nawykiem, nie za bardzo wiedziałam, kiedy, czy i jak przepraszać. Uważałam, że przyznanie się przed pracownikiem do błędu odkryje moją niekompetencję. Czasem nawet myślałam, że zespół to wykorzysta przeciwko mnie. Czytaj dalej Nauczyłam się przepraszać i daje mi to siłę!

DISC i Smerfy – każdy inny i każdy potrzebny?

Ludzie są różni, ale ich zachowania da się przewidzieć – to stoi u podstaw modelu DISC. Ludzie są różni, nie lepsi czy gorsi, ale inni od siebie i jeśli tylko spróbujesz im się przyjrzeć uważnie, próbując ich zrozumieć a nie z góry oceniać, znajdziesz drogę do prawdziwego porozumienia. W pokazaniu różnic między poszczególnymi stylami DISC często wykorzystuję przykłady filmowych czy serialowych postaci, a dziś przyszedł czas na znane chyba każdemu Smerfy. Wybrałam kilka postaci, a zatem:

Smerfy

Papa Smerf – styl D/S – skoncentrowany na celu, szukający rozwiązań, nie problemów (D), ale też bardzo relacyjny, empatyczny, troszczący się o każdego w wiosce, jest bardzo uważny na potrzeby innych (S). Nie bez powodu znakomita większość Smerfów traktuje go jako tego, który wszystko wie najlepiej, to jemu ufają, to on im daje poczucie bezpieczeństwa. Osobiście bardzo lubię taki profil u szefów:).

Ważniak – styl D/C – silnie skoncentrowany na zadaniu, on chyba jako jedyny mógłby żyć poza wioską Smerfów, bo sam ze sobą czuje się bardzo dobrze. Tak sobie myślę, że on w środku bardzo lubi te wszystkie Smerfy, ale w komunikacji nie zawsze to pokazuje – on mówi, co i jak powinno być zrobione, ma na wszystko odpowiedź, umie przeanalizować sytuację, dostrzec wszystkie potencjalne zagrożenia. Jeśli tylko takim osobom wśród nas damy szansę, mogą nam naprawdę pomóc w realizacji celu.

Pracuś – C/S – to specjalista w swojej dziedzinie, ale kiedy tworzy swoje wynalazki, robi to z myślą o tym, że ma to służyć innym Smerfom. Nie narzuca się innym, jest skupiony na wykonaniu swojego zadania.

Ciamajda – S/I – jest bardzo relacyjny, gdy tylko potrzebny jest ochotnik, wiadomo, że można na niego liczyć, jest dobrym, lojalnym członkiem zespołu; wydaje się być bardzo przyjacielski, pomocny, a przy tym bardzo wesoły – nawet pracując, podśpiewuje sobie, żartuje z każdym – nawet z klakierem:).

Laluś – I/C – uosobienie smerfnego pięknaJ, marzyciel, optymista, zależy mu na tym, aby być zauważonym przez inne Smerfy, chce być „najsmerfniejszy” (I), ale też bardzo dba o wszystkie detale (C).

Gargamel – styl D – zadaniowy, dyrektywny, bardzo skoncentrowany na celu -nie ustaje w poszukiwaniu nowych strategii na to, jak „dorwać” te Smerfy.

Doświadczenie mi pokazuje, że aby naprawdę zrozumieć zachowania, motywacje innych, DISC to już czasem za mało – kiedy pomyślimy o górze lodowej, DISC to ta część góry, którą widać, a przecież największa jej część jest pod wodą – to jest to, co ukryte a co wpływa na zachowania. Stąd chcąc naprawdę zrozumieć zachowania danej osoby, pozyskać wiarygodne i użyteczne np. dla funkcjonowania organizacji informacje, badam dodatkowo preferowane role zespołowe (TEAMS) – role, w których będę najbardziej efektywny, czy wartości (VALUES), które stoją za moimi decyzjami. I podając smerfowy przykład:

Papa Smerf na poziomie ról zespołowych (TEAMS) widać, że lubi rolę Stratega, który umie uprościć nawet najbardziej zaawansowane projekty Pracusia (Kreatora), wiedząc, co naprawdę zadziała i w danej sytuacji jest potrzebne. Dużo też w nim Realizatora (lubi od początku do końca wykonać to, za co odpowiada; czuje dodatkowo, że to on zrobi to najlepiej). Kiedy podejmuje decyzje, to śmiem twierdzić, że liczą się dla niego takie wartości (VALUES) jak: Równość – wierzy, że interesy i potrzeby każdego muszą być równo zabezpieczone oraz Lojalność – względem każdego i w każdej sytuacji.

A pokazując jeszcze jeden, ważny, bo Ważniaka przykład: z pewnością dobrze się czuje w roli Koordynatora (a nie Realizatora) – on przecież zawsze wie, kto, czym powinien się zająć i Analityka – uwielbia analizować – kiedy i co z tego może wyniknąć, w głowie ma zawsze listę „za i przeciw” etc. To co dla niego ważne na poziomie wartości (VALUES) to na pewno to, aby mieć Niezależność – swobodę w działaniu i kreowaniu kierunków działania.

I tak mogłabym pisać i pisać, analizować i analizować (tak, ja też mam silnego Analityka), ale czas na podsumowanie. Ludzie są różni, przewidywalnie różni – i warto te różnice docenić. I jako trener z pełną odpowiedzialnością mówię, że nie ma tu mowy o etykietowaniu, mówimy o zrozumieniu tego, z czego wynikają nasze zachowania, reakcje, potrzeby. Im więcej o sobie czy innych wiemy, tym szybciej możemy się porozumieć i wykorzystać prawdziwy potencjał danej osoby. Tyle i aż tyle.

Życzę najsmefniejszego dnia!

Uważaj na syndrom ofiary!

Kiedy myślę o pracy w zespole, byciu szefem, przychodzi mi na myśl porównanie z płynięciem łodzią po oceanie. Jest czas, kiedy wiatr sprzyja i wszystko idzie zgodnie z planem, czasem płynę wolniej, czasem nastaje burza i wtedy szczególnie potrzebuję wzmocnić wysiłki, aby przetrwać i płynąć dalej. Naturalnie, musimy być świadomi tego procesu i czasem z „ponadludzką” wydawałoby się cierpliwością i wytrwałością konsekwentnie robić to, w czym się specjalizujemy, będąc jednocześnie czujnym na to, co się wokół dzieje. Tak już jest, ale płynę, realizuję cele, wyznaczam kolejne i to daje mi największą satysfakcję w pracy.

Chciałam zatrzymać się dziś na chwilę na tych trudnych momentach, bo kryje się tam bowiem coś, co czasem niepotrzebnie zwalnia tempo, z jakim ta nasza łódź płynie. Często dzieje się tak, że kiedy okoliczności nam nie sprzyjają, automatycznie, nieświadomie wchodzimy w rolę ofiary, koncentrując się na przeciwnościach, które mamy wokół siebie. Czytaj dalej Uważaj na syndrom ofiary!

Jak model DISC usprawnił komunikację w zespole handlowym? – studium przypadku

Dziś nie ja zabieram głos, ale Rafał Judek, trener sprzedaży, którego bardzo cenię za to, że – co tu dużo mówić – jak mówi o sprzedaży, to on wie, o czym mówi:). Oddaje głos Rafałowi:

Kiedy rozmawiam z moimi klientami o tym, „co ich boli”, dwa „bóle” pojawiają się zawsze:

  1. Komunikowanie się z pracownikami w taki sposób, żeby rozumieli, czego się od nich oczekuje i robili to,
  2. Zbyt mała albo malejąca sprzedaż.

Czytaj dalej Jak model DISC usprawnił komunikację w zespole handlowym? – studium przypadku

Szef i zespół na jednym szkoleniu z komunikacji?

Dobrze pamiętam dylemat szkoleniowy pt. czy na szkoleniu z komunikacji szef zespołu na pewno musi być, albo jak zrobić, aby go nie było, bo w innym razie jest duże prawdopodobieństwo, że uczestnikom będzie trudno się otworzyć. Dziś tego dylematu nie mam i wręcz dążę do sytuacji, w której nad komunikacją będę pracować z całym zespołem. W tego typu szkoleniu wykorzystuję model DISC, za którym stoi zasada, że ludzie są różni, różnie się komunikują i każdy wnosi unikalne wartości do zespołu.

Ale przejdźmy do konkretów. Projekt zaczynam od tego, że wszyscy uczestnicy wypełniają kwestionariusz DISC (najczęściej online). Robią to przed szkoleniem z komunikacji, aby w czasie zajęć mieć już ze sobą raport z diagnozy ich stylu zachowania.

Szkolenie zaczynam kilkoma ćwiczeniami, dla doświadczenia tego, że im więcej wiemy o naszym rozmówcy, im lepiej rozpoznajemy pewne „znaki szczególne”, typowe dla poszczególnych stylów zachowań, tym większe szanse na szybkie porozumienie. I w tej sposób robię wprowadzenie do mini wykładu o stylach zachowania, ich kombinacjach, o tym, jak każdy z nich rozpoznać, jak się każdy z nich komunikuje i jakiej komunikacji oczekuje, oraz co konkretne wnosi do zespołu. Bardzo wyraźnie zaznaczam, że każdy ze stylów jest dobry, a dlatego, że jest inny, to i inaczej się komunikuje i ma inne oczekiwania w relacjach. Kluczem jest zrozumienie, dlaczego różni ludzie mówią to, co mówią, dlaczego robią to, co robią, co stoi za ich decyzjami etc.

Kolejnym etapem szkolenia jest ujawnienie wyników kwestionariusza DISC i pokazanie, które style zachowania dominują w zespole i u poszczególnych osób; następnie prowadzimy rozmowę o tym, czego dana osoba oczekuje od innych na poziomie komunikacji, zachowań, aby jeszcze lepiej im się współpracowało (czasem jest potrzeba bardziej precyzyjne komunikacji, w której więcej byłoby faktów, jasno sprecyzowanych oczekiwań, konsekwencji, innym razem więcej spotkań „twarzą w twarz” etc.).

Biorąc pod uwagę to, że każdy styl wnosi unikalne wartości do zespołu (jedni umiejętności analityczne, drudzy kreatywność a jeszcze inni sprawdzają się w roli lidera), szkolenie kończymy ćwiczeniem, którego celem jest praca w grupach nad częściami pewnej budowli, którą z czasem będą musieli złożyć w całość. Z mojego doświadczenia wynika, że poznanie stylów DISC pozwala wykonać to zadanie szybciej i lepiej pod względem jakości. Uczestnicy szkolenia zaczynają patrzeć na siebie z ciekawością, doświadczając tego, jak dużo mogą wspólnie osiągnąć, czerpiąc z potencjału innych (bez względu na to, czy pracują na stanowisku asystenckim czy kierowniczym) i samemu czując się potrzebnym do realizacji założonego celu.

Poznaj szczegóły certyfikacji D3 (DISC_TEAMS_VALUES_BAI)