Archiwa tagu: błędy

Popełniasz te same błędy – gdzie się kryje zagrożenie?

Setki lub tysiące razy słyszałeś, że „człowiek uczy się na błędach”. I rzeczywiście, kryje się w tym ogromna mądrość, bo doświadczając czegoś a nie tylko temu się przyglądając, możesz wyciągnąć z danej sytuacji własne wnioski i następnie wdrożyć je w życie. Celowo piszę, że MOŻE się to wydarzyć, bo do tego jest potrzebna Twoja decyzja, że naprawdę będziesz chciał coś z tych błędów wynieść.

Może wydaje Ci się to oczywiste, ale chciałam napisać o tym kilka słów. W czasie kolejnych szkoleń, które prowadziłam czy indywidualnych rozmów z Klientami zdałam sobie sprawę, jak często dawanie sobie prawa do popełnianie tych samych błędów traktujemy jako wygodną wymówkę, kiedy nie chcemy przyznać, że pewne wydarzenia są konsekwencją tego, że nie podjęliśmy decyzji o zmianie w zachowaniu.

Podam Ci przykład: W ramach oceny okresowej od swojego pracownika dostałeś informację, że ten nie czuje się doceniony, potrzebuje od Ciebie regularnej informacji zwrotnej na temat swojej pracy, chce wiedzieć, jaki masz plan na jego rozwój zawodowy w firmie (to samo powiedział Ci wcześniej inny pracownik, kiedy zapytałeś, dlaczego odchodzi z zespołu). I może poprzednio „odpuściłeś sobie” przyjrzenie się sytuacji i wyciągnięcie z niej lekcji, bo nie miałeś czasu, nie do końca czułeś, że to jest aż tak potrzebne, może nie wiedziałeś, jak to robić albo byłeś przekonany, że przecież robisz to dobrze, więc problem leży raczej po stronie pracownika itd. Ale dostajesz kolejny raz podobny sygnał i teraz to już tylko od Ciebie zależy, co z tym zrobisz – możesz świadomie przyjrzeć się temu, co jest takiego w tym, że pracownicy nie czują się docenieni lub możesz to zostawić i po pewnym czasie spodziewać się kolejnego wypowiedzenia lub spadku efektywności zespołu.

Nie chodzi o to, że od jutra konstruktywnie krytykować, chwalić, mówić o oczekiwaniach  – masz to wszystko robić perfekcyjnie. Nie, ale masz próbować robić to w inny sposób. Ja też jestem szefem i naprawdę nie chodzi tu o brak czasu czy zasobów. Tu chodzi o moją decyzję (a jej brak to też decyzja) o tym, że jako szef chcę być w swojej roli jeszcze lepsza(y) – a taką postawę wykazuje prawdziwy lider! Jeśli tego nie zrobisz, to doświadczenie może Cię po prostu ściągnąć w dół, zaboleć lub przejdziesz obok niego niby obojętnie – ale wówczas nie szukaj winnych, jeśli będziesz się musiał zmierzyć z konsekwencjami sytuacji, która się już wcześniej wydarzyła.

Przekonałam się, że stanięcie twarzą w twarz z własnym błędem wcale nie jest takie proste. Wymaga często wielkiej pokory, ale opłaca się. Kiedyś przez myśl by mi nie przeszło, aby powiedzieć pracownikowi: „Przepraszam, nie powinnam podnosić głosu. Będę nad tym pracować”. Bałam się tego, że stracę autorytet, że pracownicy mogą to wykorzystać przeciwko mnie. Uważałam, że lepiej nie wyciągać tego na światło dzienne. A w sumie pracownicy też popełniają błędy i nie zawsze się do tego przyznają.

Może to wiesz, może nie, ale pracownicy bardzo Cię obserwują. Kiedy zaczęłam śmiało mówić o tym, że popełniłam błąd, następnie przeprosiłam i pokazałam, że wyciągam lekcje z błędów, nie popełniam tych samych, zaczęli mnie naśladować. Z większą śmiałością zdobywają się na odwagę, żeby przyznać się, że zawalili i mówią mi o tym, jakie proponują rozwiązania. Nie szukają winnych, nie zrzucają na innych odpowiedzialności, a biorą sprawy w swoje ręce.

Każdy popełnia błędy i nie będzie w tym nic złego, jeśli tylko uznasz to, że Tobie też to się zdarza i to może być w porządku; że może być krokiem do tego, aby być lepszym szefem, lepszym człowiekiem…

Jak zbudować zaufanie w zespole? Recepta Chrisa Cebollero

Pomyśl o zespole… Tym, w którym jesteś teraz, albo tym, który chcesz dopiero zbudować. Co jest wyznacznikiem tego, że będziecie razem współpracować albo tego, że Wasze drogi się rozejdą? Chris Cebollero – coach, mentor, członek zespołu Johna Maxwella (międzynarodowego eksperta w dziedzinie przywództwa) zdecydowanie wskazuje na… ZAUFANIE! Jako zespół EFFECTIVENESS miałyśmy ten przywilej, że w ostatnim czasie Chris podzielił się z nami swoim doświadczeniem i wyjaśnił, dlaczego zaufanie to podstawa.

Nie podlega dyskusji, że zaufanie jest fundamentem do zbudowania trwałego, rozwijającego się i odnoszącego sukcesy zespołu. Chociaż  słowo „zaufanie” jest dziś w mojej opinii nadużywane, brzmi chyba modnie, biznesowo „poprawnie”, zaczyna brzmieć banalnie, to musimy pamiętać, że od niego się wszystko zaczyna i na nim się kończy, jeśli chcemy, aby zespół zdobywał kolejne szczyty. I co ważne, wypracowanie zaufania w zespole jest możliwe, ale to nie bułka z masłem a praca w pocie czoła, codzienny trening uważności na drugiego człowieka i na to, co ja z siebie daję innym. Czy warto?

Spójrzmy na to w ten sposób… Kiedy w zespole brakuje zaufania, nie rozmawiamy, kiedy nie rozmawiamy, pojawiają się konflikty, kiedy pojawiają się konflikty, brak nam zaangażowania, a kiedy brak zaangażowania, to nie za bardzo nam zależy, aby brać na siebie odpowiedzialność, a jak brakuje poczucia odpowiedzialności, to i nie za bardzo się dba o wspólny wynik. Brzmi sensownie?

No dobrze, ale skoro już wiemy, jak ważne jest ZAUFANIE, to co tak naprawdę trzeba zrobić, żeby je wypracować? Chris Cebollero wskazuje na 5 czynników decydujących o poziomie zaufania w zespole. Zaczynając od najważniejszego – PRZYZWOLENIE NA POPEŁNIANIE BŁĘDÓW. Niby oczywiste, ale mało kiedy praktykowane. Tylko nie pomyśl sobie, że chodzi o popełnianie błędów dla samego ich popełniania. Nic z tych rzeczy. Popełniaj je, ale wyciągaj z nich lekcje! To się właśnie liczy! Co więcej, powiedz o tym swoim współpracownikom lub szefowi, żeby oni też mieli szansę się nauczyć na Twoich błędach. Dzięki temu, że będziesz potrafił się do nich przyznać, zbudujesz niezastąpioną relację opartą na zaufaniu.

Kolejnym czynnikiem wpływającym na zaufanie w zespole jest ROZMOWA. Jako ludzie mamy ten przywilej, że możemy się komunikować, używając słów. Ale to, czego potrzebujemy, to nauczyć się w pełni z tego korzystać. Czy nie słusznym jest stwierdzenie, że gdzie kończą się słowa, tam się zaczyna konflikt? Jak wygląda praca w zespole, kiedy pracownicy nie potrafią komunikować swoich potrzeb? Jeżeli coś jest niezrozumiałe, zadbaj o to, żeby to wybrzmiało. Poświęć tyle czasu ile potrzeba na to, żeby nauczyć siebie, ale też swój zespół ze sobą ROZMAWIAĆ a nie tylko do siebie mówić (w poznaniu 4 bardzo różnych stylów komunikacji pomoże Ci model DISC).

Trzecim czynnikiem wspierającym zaufanie w zespole jest postawa wobec jakże strasznego dla niektórych pojęcia: TERMIN WYKONANIA czy DEADLINE – jak wolisz. Pamiętaj, do czego się zobowiązałeś i wywiązuj się z tego. Ale co tak naprawdę za tym stoi? Odpowiedzialność. Bierz odpowiedzialność za swojego słowa. Czasem może się tak zdarzyć, że po prostu się nie wyrobisz ze swoimi zadaniami… Świat się nie skończy, ale zakomunikuj to wcześniej swojemu zespołowi lub szefowi. Bądź szczery i nie każ na siebie czekać. Szanuj swój czas, ale też czas innych. Pilnuj terminów, rozmawiaj, a zobaczysz o ile łatwiej będzie Wam się piąć na szczyt!

Kolejny ważny czynnik wpływający na zaufanie w zespole to prawo do mówienia NIE. Może sobie myślisz: „Szefowi czy współpracownikowi powiedzieć nie? Wykluczone”. Ale kiedy masz na głowie kilka projektów, a Twój szef planuje przypisać Ci kolejny, to nie masz czasem ochoty odmówić? Pewnie tak i to jest w porządku! (Jak to umiejętnie zrobić, żeby nie było agresywnie a asertywnie, piszę w książce „Everest lidera”). Jesteśmy tylko ludźmi a nie maszynami. Lepiej jest odpowiedzialnie mierzyć siły na zamiary i szczerze o tym rozmawiać.

Ostatni czynnik, ale wcale nie najmniej ważny, który zdaniem Chrisa wpływa na zaufanie w zespole, to nastawienie na ROZWÓJ OSOBISTY. Wyznacz cel, wyobrażając sobie, gdzie chcesz się znaleźć np. za rok (zrób to, nawet jeśli Twój szef tego z Tobą nie zrobił). Zapisz plan działania, trzymaj się go i nie zapominaj, że od tego, jak bardzo Ty sie rozwijasz, zależy to, jak bardzo rozwija się zespół. Bez względu na to, na jakim stanowisku pracujesz, masz wpływ na efektywność zespołu. Jakby nie patrzeć, to jest Twoja decyzja, że jesteś w danym zespole (bo chyba nikt siłą Cię nie trzyma?), więc i spoczywa na Tobie odpowiedzialność za rozwój tego zespołu.

Podsumowując, fundamentem trwałego zespołu jest zaufanie. Jeżeli nie będziesz nad nim pracował, prawdopodobnie nie uda Ci się wskoczyć na kolejny poziom i razem z zespołem osiągać kolejne sukcesy. Coś zawsze będzie stało Wam na przeszkodzie. Daj sobie prawo do popełniania błędów, wyciągaj z nich lekcje, naucz się rozmawiać, bierz odpowiedzialność za swoje słowa, uświadom sobie, że masz prawo powiedzieć NIE i cały czas inwestuj w swój rozwój, a doświadczysz, jak kolejne cegiełki będą budować fundament silnego zespolu. Bez zaufania ani rusz…