Archiwa kategorii: Przywództwo

O pracy zespołowej, która pozwala sięgać po złoty medal…

Od kogo mamy się uczyć o byciu liderem i takiej pracy zespołowej, która pozwala sięgać po złoty medal, jak nie od samych mistrzów? Nie tak dawno przeprowadziłam rozmowę z Robertem Korzeniowskim, która będzie częścią mojej książki „Everest lidera. O wartościach, silnym zespole i skutecznym przywództwie” (na rynku od 5 maja).

Jak to jest zdobyć kilka razy Everest – w Pana przypadku mistrzostwo świata w chodzie – i być chyba najbardziej utytułowanym polskim sportowcem, jeśli chodzi o tytuł mistrza olimpijskiego?

Rzeczywiście, zdobyłem tyle złotych medali, ile mogłem zdobyć i mam poczucie bycia bohaterem jakiejś niezwykłej opowieści, nawet bajki, bo to wydaje się naprawdę niewiarygodne. Kiedy sięgam pamięcią do dzieciństwa, nic nie wskazywało na to, że tyle uda mi się osiągnąć w sporcie.

Czyli nie urodził się Pan z poczuciem, że będzie Pan mistrzem świata? Czytaj dalej O pracy zespołowej, która pozwala sięgać po złoty medal…

Problem z terminowością w Twoim zespole?

Jest jedna rzecz, której nie toleruję, która doprowadza mnie do wściekłości, której nie umiem wyegzekwować: moi ludzie mają problem z terminowością, staję na głowie, mówię, że tego oczekuję i nic, pokazuję, jak to się przekłada na opóźnienie celów, które mamy do osiągnięcia, i nic – usłyszałam od Klienta. Znasz to?

Poprosiłam Klienta, aby opowiedział mi o swoim zespole.  Dawno nie słyszałam, żeby szef tak dużo wiedział o swoich pracownikach, ich mocnych stronach. To szef z ogromną intuicją, który cele osiąga poprzez ludzi, szuka rozwiązań dobrych dla obu stron (styl ID wg modelu DISC, Strateg w rolach zespołowych TEAMS, za którego decyzjami stoi Uczciwość – zgodnie z badaniem VALUES).

Dlaczego dzieje się tak, że nawet najbardziej przeszkolony, dojrzały manager może mieć problem z terminowością w zespole? Nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi, bo to zależy, kogo masz w zespole. Czytaj dalej Problem z terminowością w Twoim zespole?

Tłumaczysz a i tak „robią to po swojemu”? Case asertywna odmowa

Szef zespołu produkcji opowiadał mi ze zdziwieniem, ale i trochę z rezygnacją, że są tacy pracownicy, których można uczyć, poświęcać im czas a oni i tak w pewnych kwestiach nie będą chcieli skorzystać z jego rad i doświadczenia. Chodziło o pracownika, który na co dzień bardzo dobrze sobie radzi z koordynacją procesu produkcji i to jest jego głównym zadaniem, ale nie daje sobie rady w rozmowach z klientem, który co chwilę oczekuje czegoś, co wykracza poza zakres umowy. Szef powiedział pracownikowi, że ten ma prawo odmówić, powołać się na ustalenia z kontraktu i że dzięki temu klient będzie go w przyszłości jeszcze bardziej szanować. Szef bardzo dobrze sobie radzi z asertywną odmową, wie, że to naprawdę działa, podzielił się tą wiedzą z pracownikiem, oczekując, że ten następnym razem właśnie tak się zachowa. Tak się nie stało…

Jako szef niejednokrotnie byłam zła na to, że poświęcam komuś tyle swojej uwagi (a przecież mam inne rzeczy do robienia), chcę tej osobie pomóc, mówiąc, jak coś ma zrobić, ona potwierdza, że ma to sens a i tak kolejny raz robi to po swojemu. Czytaj dalej Tłumaczysz a i tak „robią to po swojemu”? Case asertywna odmowa

Jak skutecznie reagować, kiedy pracownik mówi „ale ja się naprawdę staram”?

„Ja się naprawdę staram” słyszane od pracownika, podwykonawcy od zawsze działało na mnie jak płachta na byka. Takie osoby w rozmowie podkreślają, że chociaż nie udało się im zrealizować celu, to one naprawdę włożyły wiele wysiłku w realizację danego zadania; czasem nawet dziwią się, że nie doceniam ich wysiłków, bo przecież nie miały złej woli, różne czynniki zadziałały na niekorzyść projektu, przecież wiele razy prosiłam o szczerość, więc skąd moje niezadowolenie itd. itd. Znasz to?

Przyjrzałam się tej sytuacji dokładniej i nasunęły mi się 3 wnioski: Czytaj dalej Jak skutecznie reagować, kiedy pracownik mówi „ale ja się naprawdę staram”?

Czy wiesz, DLACZEGO jesteś liderem?

To pytanie może wydać Ci się dziwne, ale gdybyś właśnie teraz miał na nie odpowiedzieć? I nie jakim zespołem kierujesz, od jak dawna, jak wysokie stanowisko liderskie zajmujesz, co udało Ci się osiągnąć, ale DLACZEGO jesteś liderem?

A może właśnie teraz weź kartkę i długopis, otwórz komputer i zapisz swoją odpowiedź…

Czy było to proste czy wręcz przeciwnie?

Spotkałam kiedyś kobietę, która powiedziała mi, że dla niej bycie liderem jest integralną częścią niej samej, jest jakby w jej naturze, również poza pracą. Oznacza dla niej otwartość na innych do takiego stopnia, że służy pomocą tym, którzy tego potrzebują, bez względu na to, czy jest to pracownik, czy ktoś kto na trasie szybkiego ruchu potrzebuje właśnie wsparcia. W roli szefa, w relacji z klientami jest otwarta na człowieka, wspieranie go, motywowanie i bycie obok (w modelu DISC to jest styl IS – Wpływowy i Stały, skoncentrowany na innych i budowaniu relacji).

Kiedy myślę o sobie, to czuję, że jestem liderem z zupełnie innych powodów. Wiem, że mogę dać innym z siebie to, że potrafię szybko i trafnie wnioskować, tworzyć strategię działania i wiem, jakie kroki należy podjąć, aby zrealizować założony cel. Osoby, które ze mną pracują, mają jasno określone cele i ścieżkę działania, dzięki czemu jest im łatwiej odnaleźć się w zadaniach do wykonania. Ufają, że proponuję im taką strategię, która bezpiecznie zaprowadzi ich do celu (w modelu DISC to jest styl DC – Dominujący i Sumienny, skoncentrowany na celu i procesie jego realizacji).

Podałam Ci te dwa jakże różne przykłady, aby poczuć, że nie ma jednego skutecznego stylu liderskiego, bo po prostu jesteśmy różni, nie gorsi czy lepsi, ale różni. I chcąc skutecznie zarządzać zespołem, wpierw musisz sprawnie zarządzać sobą, wiedzieć, co DOBREGO z siebie możesz dać innym (nie chodzi o próbę bycia perfekcyjnym, ale świadome dawanie z siebie tego, co jest Twoją mocną stroną; nie chodzi o porównywanie się z innymi, ale bycie SOBĄ i bycie w tym PRAWDZIWYM). Czytaj dalej Czy wiesz, DLACZEGO jesteś liderem?

Milion czy grosz – co wybierasz?

Wyobraź sobie, że możesz dziś otrzymać 1 000 000 złotych albo 1 grosz i każdego kolejnego dnia podwojoną jego wartość, i tak przez miesiąc; więc dziś dostaniesz 1 grosz, 2. dnia 2 grosze, 3. dnia 4 grosze i tak dalej. Co byś wybrał?

98% osób prosi o 1 000 000 zł. Ma to sens, prawda? Błąd. Bo jeśli weźmiesz ten milion, to przepadną Ci dodatkowe 4 miliony. Spójrz na poniższe wyliczenie.

Dzień 1:  .01
Dzień 2:  .02
Dzień 3:  .04
Dzień 4:  .08
Dzień 5:  .16
Dzień 6:  .32
Dzień 7:  .64
Dzień 8:  1.28
Dzień 9:  2.56
Dzień 10:  5.12
Dzień 11:  10.24
Dzień 12:  20.48
Dzień 13:  40.96
Dzień 14:  81.92
Dzień 15:  163.84
Dzień 16:  327.68
Dzień 17:  655.36
Dzień 18:  1,310.72
Dzień 19:  2,621.44
Dzień 20:  5,242.88
Dzień 21:  10,485.76
Dzień 22:  20,971.52
Dzień 23:  41,943.04
Dzień 24:  83,886.08
Dzień 25:  167,772.16
Dzień 26:  335,544.32
Dzień 27:  671,088.64
Dzień 28:  1,342,177.28
Dzień 29:  2,684,354.56
Dzień 30:  5,368,709.12

Czy skuteczny lider poświęci długoterminowy zysk na poczet tego, co może dziś otrzymać? Niekoniecznie.

A zatem, pomyśl o jednej dużej rzeczy, którą chcesz zmienić w swoim życiu. Co chciałbyś osiągnąć? Czego chciałbyś się nauczyć, w jakim obszarze chciałbyś się rozwinąć? Wielu z nas czeka na to jak na ten 1 000 000. Tylko, że jeśli jedynie czekasz, to prawdopodobnie nigdy tego nie osiągniesz. I dla 98% populacji to w porządku. Te 2% to prawdziwi liderzy, którzy wiedzą, że dziś to dopiero początek.

Spójrz na to wyliczenie raz jeszcze. Zauważ, ile zyskasz po 15 dniach. Przy kwocie 163.84 zł ten 1 000 000 wciąż dobrze wygląda. Nawet po 3 tygodniach masz dopiero 10 000. Spójrz teraz, co się dzieje w 3 ostatnich dniach. Niewiarygodne? Niezupełnie, przekładając to rzeczywistość biznesową, stoi za tym po prostu konsekwencja, ciężka praca każdego dnia i kolejne sukcesy. Czy teraz, wiedząc to, naprawdę sięgniesz tak szybko po ten milion?

Jeden ze skutecznych liderów powiedział, że najlepszym sposobem na to, aby jutro osiągnąć sukces, jest pracować ciężko przez 20 lat. A zatem, jak zamierzasz zainwestować w siebie? Jakie małe kroki możesz DZIŚ podjąć, aby JUTRO być lepszym liderem?

Nie zmarnuj swojej przyszłości, skupiając się na tym, co dziś się wydaje niezłym zyskiem. Liderzy nigdy nie sprzedają się tanio. Zainwestuj w swój rozwój! I nie musi to być od razu drogie szkolenie za granicą czy studnia MBA. Możesz zacząć od poszukania mentora, coacha,  może regularnej lektury książek czy artykułów, badania kompetencji. Opcji masz wiele, co wybierasz?

Czy przypadkiem nie umniejszasz swoim kompetencjom?

Pamiętam dobrze dzień, w którym omawiałam badanie kompetencji D3 z nauczycielem historii (pracuję raczej z biznesem, ale bardzo dużo dla biznesu czerpię również z mniej biznesowych profesji). Ta rozmowa mnie poruszyła, utwierdziła w przekonaniu, że nie jest nam łatwo mówić o swoich osiągnięciach.

Paweł ma 37 lat, jest mianowanym nauczycielem, uczy w kilku językach, wspiera szkołę w prezentacji osiągnięć w międzynarodowych konkursach (nowe technologie to jego pasja, więc i tu służy pracodawcy pomocą).

Badanie kompetencji D3 potwierdziło, że ma silną potrzebę uczenia się i dzielenia się wiedzą z innymi, a w miejscu, w którym jest, z różnych przyczyn nie jest to możliwe, stąd myśli o zmianie pracy. Słuchając o jego osiągnięciach, od razu przyszły mi do głowy organizacje, które chciałyby mieć go jako swego eksperta.

„A powiedz mi, które z tych kompetencji Twoim zdaniem mogą być najbardziej przydatne dla potencjalnego pracodawcy, co takiego możesz dać tym organizacjom?” Jego odpowiedź zmroziła mnie: „Właśnie nie wiem, bo przecież niczego takiego szczególnego w życiu nie dokonałem. Wykonuję tylko swoją pracę”.

Chyba miałam wymowny wyraz twarzy, bo dodał: „Nie chcę wyjść na nieskromnego…”. Odpowiedziałam, że wiara w siebie i w swoje kompetencje nie jest brakiem skromności, a świadomością siebie i szacunkiem do tego, kim się jest i czego na danym etapie życia udało się nam dokonać.

Poruszyło mnie to, bo to kolejna rozmowa, w której słyszę od prawdziwych ekspertów, z dużym dorobkiem, że w sumie to nie wiedzą, co rynkowi mogliby dać z siebie…Chcieliby coś zmienić tam gdzie są lub poszukać czegoś innego, ale trudno jest im powiedzieć na głos, co sami w sobie cenią, z czego są zadowoleni, co z siebie mogą dać innym. A przecież chcąc być liderem dla zespołu, musisz wiedzieć, co właśnie Ty im dajesz; chcąc być liderem dla klienta, musisz wiedzieć, co Ty mu dasz z siebie, co Cię wyróżnia, dlaczego Ty? I aby to miało moc, to wpierw Ty musisz to wiedzieć i w to uwierzyć (w książce „Everest lidera” daję Ci ćwiczenia, narzędzia, dzięki którym możesz zdefiniować swoje mocne strony).

Nie bój się, że ktoś pomyśli, że to brak skromności. Nie masz wpływu na to, co pomyślą inni. Masz wpływ na to, co Ty o sobie myślisz, jak bardzo siebie będziesz cenić.

Tu się zaczyna postawa liderska – w odnalezieniu tego w sobie a nie czekaniu na to, że ktoś to zauważy. Jeśli wiesz, że ciężko pracujesz, chcesz się rozwijać, to porzuć ten pancerz niepewności, miej odwagę przyznać się przed sobą, że masz czym się pochwalić, nikt Ci tego nie dał, to owoc Twojej ciężkiej pracy i masz czym się dzielić z innymi. Wierzę, że tak właśnie jest. Taką postawę przyjmuje lider (a lider to nie tylko szef, pamiętaj!). Odwagi!

fot. pixabay.com

Nie „co chcesz ZROBIĆ” w 2017, ale „KIM chcesz być”…?

I mamy kolejny nowy rok, a z nim z pewnością kolejne postanowienia. I dobrze, ale ja od poprzedniego roku zarzuciłam je, bo coś mnie w nich uwierało, czy inaczej – czegoś w nich brakowało, były jakby oderwanym elementem pewnej całości – wyznaczane w określonym czasie, odnosiły się do tego, co chcę osiągnąć etc. A gdyby tak inaczej? Czytaj dalej Nie „co chcesz ZROBIĆ” w 2017, ale „KIM chcesz być”…?

Z czym zostaniesz bez twardych kompetencji?

Wyobraź sobie, że pewnego dnia zabiera Ci się wszystkie Twoje kompetencje twarde, wszystkie Twoje dotychczasowe osiągnięcia, które za nimi stoją. Z czym zostajesz? Jak dziś ocenisz jakość swojej komunikacji – to w jaki sposób rozmawiasz z pracownikami, klientami, jak budujesz z nimi relacje? Jaką masz strategię na dobór argumentów w rozmowie? Jak bardzo potrafisz zapalać zespół do tego, aby chciał dawać z siebie jeszcze więcej? A może inaczej – co wiesz o swoich kompetencjach miękkich, co wiesz o swoim stylu liderskim, co jest Twoją niekwestionowaną mocną stroną a z czym może nie najlepiej sobie radzisz? Jak dużo wiesz o tym, co Cię motywuje do tego, aby chcieć dawać z siebie jeszcze więcej?

To naturalne, że kolejne lata doświadczenia niosą ze sobą rozwój kompetencji twardych, ale co robisz, żeby każdego roku rozwijać swój potencjał w tym miękkim obszarze, przynajmniej tak samo ważnym w realizacji celów jak kompetencje twarde? Wiele razy już pisałam o tym, czym jest dla mnie leadership, ale dziś chciałabym zostawić Cię po prostu z pytaniem: z czym byś został, gdybyś miał dziś do dyspozycji tylko swoje kompetencje miękkie? Jak blisko byłbyś realizacji swoich celów? Co zamierzasz w tym kierunku zrobić?

Co wiesz o swoich kompetencjach miękkich

Dobrego dnia!

Ania

p.s. A gdybyś chciał wiedzieć, jaka jest prosta i sprawdzona strategia na podniesienie swojej skuteczności z wykorzystaniem kompetencji miękkich, napisz do mnie: asarnacka@effectiveness.pl

 

Rozwijaj zespół, nie od czasu do czasu, ale codziennie!

Przyjmując założenie, że miarą skuteczności lidera jest wynik, który wygeneruje cały zespół, to co powinno być jednym z najważniejszych zadań lidera? Rozwijać zespół, każdego pracownika, codziennie. Naprawdę. Spotkałam wielu managerów, którzy odpowiadają mi na to: ale nie mam czasu, każdy powinien brać odpowiedzialność za to, co robi, przecież za to mu się płaci.

Tak dobrze to znam, w przeszłości sama tak myślałam, do momentu, w którym zrozumiałam, że jak zapraszam kogoś do współpracy, to jestem za tę osobę w jakiś sposób odpowiedzialna, za to, jak bardzo się przy mnie rozwija, że naprawdę mam wpływ na to, jak bardzo czuje się zmotywowana do pracy. Zrozumiałam, że lider to nie ktoś, kto czuwa nad tym, aby inni realizowali cele, ktoś kto ma wskazywać, co nie jest realizowane zgodnie z oczekiwaniami.

Lider, nie tylko manager zadań, to ktoś, kto każdego dnia pracuje na to, aby wydobywać z pracowników to, co jest w nich najlepsze, inspiruje do tego, aby chcieli być przy nim jeszcze lepsi, modeluje pożądane zachowania. Pod pojęciem lider stoi ogromna odpowiedzialność, szacunek, na który trzeba sobie zapracować.

Kiedy zaczęłam w ten sposób myśleć o byciu liderem i podjęłam świadomą decyzję o tym, że na bycie liderem chcę zacząć pracować (bo nie stajemy się nim z dnia na dzień), to i znalazłam czas na regularną informację zwrotną dla pracowników – nie tylko tę negatywną, ale przede wszystkim zaczęłam konstruktywnie chwalić, znalazłam czas na krótką rozmowę w ciągu dnia, zaczęłam patrzeć na nich przez pryzmat tego, jakie wartości wnoszą do zespołu a nie przez to, co im się w przeszłości nie udało. Zanim oceniłam, patrząc w lustro, odpowiadałam sobie na pytanie, czy naprawdę zrobiłam wszystko, aby wypełnić swój liderski obowiązek – bycia obok, wskazywania właściwej drogi, bez narzucania jedynej – moim zdaniem – słusznej. Zaczęłam od prostych działań, które właśnie w swojej prostocie miały ogromną siłę.

To wszystko było możliwe dzięki temu, że dzięki badaniu kompetencji poznałam swój zespół, to co jest mocną stroną każdego pracownika a co jego ograniczeniem, jakiej komunikacji ode mnie potrzebuje i co go naprawdę motywuje do działania – a nie to, czego w mojej opinii potrzebuje. Wymagało to ode mnie dużo pokory, bez wątpienia:)

A jeśli powątpiewasz w słuszność tej strategii działania, to zatrzymaj się i pomyśl, czy możesz wskazać choć jednego lidera, który w inny sposób zbudował zespół, który realizował cele, był zmotywowany do dawania więcej, niż się tego od niego oczekiwało?