Archiwa kategorii: Kompetencje

Jak się chronić przed krytyką?

Boli, uwiera, frustruje, wkracza nieproszona, często zostawia ślad – taki trudny do zatarcia…. To „krytyka”… Jak się przed nią chronić? Otóż, nie da się chronić przed krytyką, dlatego, że pochodzi od innych osób, które bardzo często mają inny sposób patrzenia na dane zagadnienia niż my i to po prostu będzie się wydarzało. Przed krytyką też nie ma sensu się chronić, dlatego że na tym co słyszymy, jeśli jest to konstruktywne, możemy się po prostu wiele nauczyć (i mówi Ci to osoba, która „śmiertelnie” boi się krytyki). Skupmy się przed chwilę na tym, jak rozpoznać, czy krytyka jest konstruktywna…

Kiedy słyszysz krytykę, to zatrzymaj się i odpowiedz sobie na pytanie: „Czy to co słyszysz, jest oparte na faktach?”. Jeśli słyszysz, że zawaliłeś projekt, to czy rzeczywiście stoją za tym fakty? Jeśli tak, to znaczy, że coś zawaliłeś; ale nie panikuj, to się zdarza; pomyśl, co następnym razem możesz zrobić lepiej, o czym możesz pamiętać, żeby nie popełnić tego samego błędu. Natomiast jeśli czujesz, że za tym co słyszysz, nie stoją żadne fakty, to znaczy, że ta krytyka nie jest konstruktywna, ktoś prawdopodobnie przerzuca na Ciebie swoje lęki, frustracje i nie ma sensu się nią przejmować (sic!).

Wiem, że to nie jest proste. Sama, jako osoba, która w modelu DISC, ma dominujący styl C – sumienny, bardzo dbam o jakość i bardzo przeżywam krytykę, ale dzisiaj wiem, że przesadne analizowanie tego, kto, dlaczego coś powiedział, po prostu nie ma sensu, to mi w niczym nie pomoże, to będzie mnie tylko ściągało w dół, a ja chcę się rozwijać, iść do przodu. Dlatego odwagi! Słyszysz krytykę? ZATRZYMAJ SIĘ, odpowiedz sobie na pytanie, czy to jest oparte na faktach. Nie? To idziesz dalej. Jeśli tak, to pomyśl, co następnym razem możesz zrobić lepiej. W książce „Everest lidera” dzielę się błędami, które ja popełniłam i jak sobie z tą krytyką poradziłam.

I na koniec 3 lekcje dotyczące krytyki:

  1. Krytyka się po prostu zdarza, bo ludzie są różni i te same sytuacje, zagadnienia widzą często zupełnie inaczej.
  2. Krytyka się zdarza, bo i nam się zdarza popełniać błędy (czasem krytyka się nam po prostu należy).
  3. Kiedy słyszysz krytykę, nie atakuj, nie tłumacz się, a zatrzymaj się, sprawdź, czy jest oparta na faktach – jeśli tak, odpowiedz sobie na pytanie, czego możesz się z tej sytuacji nauczyć, jeśli nie, ucz się ją zostawiać i iść dalej. Nie musisz się zawsze tłumaczyć ze swoich działań, nie każdy zechce Cię usłyszeć.

Milion czy grosz – co wybierasz?

Wyobraź sobie, że możesz dziś otrzymać 1 000 000 złotych albo 1 grosz i każdego kolejnego dnia podwojoną jego wartość, i tak przez miesiąc; więc dziś dostaniesz 1 grosz, 2. dnia 2 grosze, 3. dnia 4 grosze i tak dalej. Co byś wybrał?

98% osób prosi o 1 000 000 zł. Ma to sens, prawda? Błąd. Bo jeśli weźmiesz ten milion, to przepadną Ci dodatkowe 4 miliony. Spójrz na poniższe wyliczenie.

Dzień 1:  .01
Dzień 2:  .02
Dzień 3:  .04
Dzień 4:  .08
Dzień 5:  .16
Dzień 6:  .32
Dzień 7:  .64
Dzień 8:  1.28
Dzień 9:  2.56
Dzień 10:  5.12
Dzień 11:  10.24
Dzień 12:  20.48
Dzień 13:  40.96
Dzień 14:  81.92
Dzień 15:  163.84
Dzień 16:  327.68
Dzień 17:  655.36
Dzień 18:  1,310.72
Dzień 19:  2,621.44
Dzień 20:  5,242.88
Dzień 21:  10,485.76
Dzień 22:  20,971.52
Dzień 23:  41,943.04
Dzień 24:  83,886.08
Dzień 25:  167,772.16
Dzień 26:  335,544.32
Dzień 27:  671,088.64
Dzień 28:  1,342,177.28
Dzień 29:  2,684,354.56
Dzień 30:  5,368,709.12

Czy skuteczny lider poświęci długoterminowy zysk na poczet tego, co może dziś otrzymać? Niekoniecznie.

A zatem, pomyśl o jednej dużej rzeczy, którą chcesz zmienić w swoim życiu. Co chciałbyś osiągnąć? Czego chciałbyś się nauczyć, w jakim obszarze chciałbyś się rozwinąć? Wielu z nas czeka na to jak na ten 1 000 000. Tylko, że jeśli jedynie czekasz, to prawdopodobnie nigdy tego nie osiągniesz. I dla 98% populacji to w porządku. Te 2% to prawdziwi liderzy, którzy wiedzą, że dziś to dopiero początek.

Spójrz na to wyliczenie raz jeszcze. Zauważ, ile zyskasz po 15 dniach. Przy kwocie 163.84 zł ten 1 000 000 wciąż dobrze wygląda. Nawet po 3 tygodniach masz dopiero 10 000. Spójrz teraz, co się dzieje w 3 ostatnich dniach. Niewiarygodne? Niezupełnie, przekładając to rzeczywistość biznesową, stoi za tym po prostu konsekwencja, ciężka praca każdego dnia i kolejne sukcesy. Czy teraz, wiedząc to, naprawdę sięgniesz tak szybko po ten milion?

Jeden ze skutecznych liderów powiedział, że najlepszym sposobem na to, aby jutro osiągnąć sukces, jest pracować ciężko przez 20 lat. A zatem, jak zamierzasz zainwestować w siebie? Jakie małe kroki możesz DZIŚ podjąć, aby JUTRO być lepszym liderem?

Nie zmarnuj swojej przyszłości, skupiając się na tym, co dziś się wydaje niezłym zyskiem. Liderzy nigdy nie sprzedają się tanio. Zainwestuj w swój rozwój! I nie musi to być od razu drogie szkolenie za granicą czy studnia MBA. Możesz zacząć od poszukania mentora, coacha,  może regularnej lektury książek czy artykułów, badania kompetencji. Opcji masz wiele, co wybierasz?

Czy przypadkiem nie umniejszasz swoim kompetencjom?

Pamiętam dobrze dzień, w którym omawiałam badanie kompetencji D3 z nauczycielem historii (pracuję raczej z biznesem, ale bardzo dużo dla biznesu czerpię również z mniej biznesowych profesji). Ta rozmowa mnie poruszyła, utwierdziła w przekonaniu, że nie jest nam łatwo mówić o swoich osiągnięciach.

Paweł ma 37 lat, jest mianowanym nauczycielem, uczy w kilku językach, wspiera szkołę w prezentacji osiągnięć w międzynarodowych konkursach (nowe technologie to jego pasja, więc i tu służy pracodawcy pomocą).

Badanie kompetencji D3 potwierdziło, że ma silną potrzebę uczenia się i dzielenia się wiedzą z innymi, a w miejscu, w którym jest, z różnych przyczyn nie jest to możliwe, stąd myśli o zmianie pracy. Słuchając o jego osiągnięciach, od razu przyszły mi do głowy organizacje, które chciałyby mieć go jako swego eksperta.

„A powiedz mi, które z tych kompetencji Twoim zdaniem mogą być najbardziej przydatne dla potencjalnego pracodawcy, co takiego możesz dać tym organizacjom?” Jego odpowiedź zmroziła mnie: „Właśnie nie wiem, bo przecież niczego takiego szczególnego w życiu nie dokonałem. Wykonuję tylko swoją pracę”.

Chyba miałam wymowny wyraz twarzy, bo dodał: „Nie chcę wyjść na nieskromnego…”. Odpowiedziałam, że wiara w siebie i w swoje kompetencje nie jest brakiem skromności, a świadomością siebie i szacunkiem do tego, kim się jest i czego na danym etapie życia udało się nam dokonać.

Poruszyło mnie to, bo to kolejna rozmowa, w której słyszę od prawdziwych ekspertów, z dużym dorobkiem, że w sumie to nie wiedzą, co rynkowi mogliby dać z siebie…Chcieliby coś zmienić tam gdzie są lub poszukać czegoś innego, ale trudno jest im powiedzieć na głos, co sami w sobie cenią, z czego są zadowoleni, co z siebie mogą dać innym. A przecież chcąc być liderem dla zespołu, musisz wiedzieć, co właśnie Ty im dajesz; chcąc być liderem dla klienta, musisz wiedzieć, co Ty mu dasz z siebie, co Cię wyróżnia, dlaczego Ty? I aby to miało moc, to wpierw Ty musisz to wiedzieć i w to uwierzyć (w książce „Everest lidera” daję Ci ćwiczenia, narzędzia, dzięki którym możesz zdefiniować swoje mocne strony).

Nie bój się, że ktoś pomyśli, że to brak skromności. Nie masz wpływu na to, co pomyślą inni. Masz wpływ na to, co Ty o sobie myślisz, jak bardzo siebie będziesz cenić.

Tu się zaczyna postawa liderska – w odnalezieniu tego w sobie a nie czekaniu na to, że ktoś to zauważy. Jeśli wiesz, że ciężko pracujesz, chcesz się rozwijać, to porzuć ten pancerz niepewności, miej odwagę przyznać się przed sobą, że masz czym się pochwalić, nikt Ci tego nie dał, to owoc Twojej ciężkiej pracy i masz czym się dzielić z innymi. Wierzę, że tak właśnie jest. Taką postawę przyjmuje lider (a lider to nie tylko szef, pamiętaj!). Odwagi!

fot. pixabay.com

Z czym zostaniesz bez twardych kompetencji?

Wyobraź sobie, że pewnego dnia zabiera Ci się wszystkie Twoje kompetencje twarde, wszystkie Twoje dotychczasowe osiągnięcia, które za nimi stoją. Z czym zostajesz? Jak dziś ocenisz jakość swojej komunikacji – to w jaki sposób rozmawiasz z pracownikami, klientami, jak budujesz z nimi relacje? Jaką masz strategię na dobór argumentów w rozmowie? Jak bardzo potrafisz zapalać zespół do tego, aby chciał dawać z siebie jeszcze więcej? A może inaczej – co wiesz o swoich kompetencjach miękkich, co wiesz o swoim stylu liderskim, co jest Twoją niekwestionowaną mocną stroną a z czym może nie najlepiej sobie radzisz? Jak dużo wiesz o tym, co Cię motywuje do tego, aby chcieć dawać z siebie jeszcze więcej?

To naturalne, że kolejne lata doświadczenia niosą ze sobą rozwój kompetencji twardych, ale co robisz, żeby każdego roku rozwijać swój potencjał w tym miękkim obszarze, przynajmniej tak samo ważnym w realizacji celów jak kompetencje twarde? Wiele razy już pisałam o tym, czym jest dla mnie leadership, ale dziś chciałabym zostawić Cię po prostu z pytaniem: z czym byś został, gdybyś miał dziś do dyspozycji tylko swoje kompetencje miękkie? Jak blisko byłbyś realizacji swoich celów? Co zamierzasz w tym kierunku zrobić?

Co wiesz o swoich kompetencjach miękkich

Dobrego dnia!

Ania

p.s. A gdybyś chciał wiedzieć, jaka jest prosta i sprawdzona strategia na podniesienie swojej skuteczności z wykorzystaniem kompetencji miękkich, napisz do mnie: asarnacka@effectiveness.pl

 

Rozwijaj zespół, nie od czasu do czasu, ale codziennie!

Przyjmując założenie, że miarą skuteczności lidera jest wynik, który wygeneruje cały zespół, to co powinno być jednym z najważniejszych zadań lidera? Rozwijać zespół, każdego pracownika, codziennie. Naprawdę. Spotkałam wielu managerów, którzy odpowiadają mi na to: ale nie mam czasu, każdy powinien brać odpowiedzialność za to, co robi, przecież za to mu się płaci.

Tak dobrze to znam, w przeszłości sama tak myślałam, do momentu, w którym zrozumiałam, że jak zapraszam kogoś do współpracy, to jestem za tę osobę w jakiś sposób odpowiedzialna, za to, jak bardzo się przy mnie rozwija, że naprawdę mam wpływ na to, jak bardzo czuje się zmotywowana do pracy. Zrozumiałam, że lider to nie ktoś, kto czuwa nad tym, aby inni realizowali cele, ktoś kto ma wskazywać, co nie jest realizowane zgodnie z oczekiwaniami.

Lider, nie tylko manager zadań, to ktoś, kto każdego dnia pracuje na to, aby wydobywać z pracowników to, co jest w nich najlepsze, inspiruje do tego, aby chcieli być przy nim jeszcze lepsi, modeluje pożądane zachowania. Pod pojęciem lider stoi ogromna odpowiedzialność, szacunek, na który trzeba sobie zapracować.

Kiedy zaczęłam w ten sposób myśleć o byciu liderem i podjęłam świadomą decyzję o tym, że na bycie liderem chcę zacząć pracować (bo nie stajemy się nim z dnia na dzień), to i znalazłam czas na regularną informację zwrotną dla pracowników – nie tylko te negatywną, ale przede wszystkim zaczęłam konstruktywnie chwalić, znalazłam czas na krótką rozmowę w ciągu dnia, zaczęłam patrzeć na nich przez pryzmat tego, jakie wartości wnoszą do zespołu a nie przez to, co im się w przeszłości nie udało. Zanim oceniłam, patrząc w lustro, odpowiadałam sobie na pytanie, czy naprawdę zrobiłam wszystko, aby wypełnić swój liderski obowiązek – bycia obok, wskazywania właściwej drogi, bez narzucania jedynej – moim zdaniem – słusznej. Zaczęłam od prostych działań, które właśnie w swojej prostocie miały ogromną siłę.

To wszystko było możliwe dzięki temu, że poznałam swój zespół, to co jest mocną stroną każdego pracownika a co jego ograniczeniem, jakiej komunikacji ode mnie potrzebuje i co go naprawdę motywuje do działania – a nie to, czego w mojej opinii potrzebuje. Wymagało to ode mnie dużo pokory, bez wątpienia:)

A jeśli powątpiewasz w słuszność tej strategii działania, to wskaż mi jednego lidera, który w inny sposób zbudował zespół, który realizował cele, był zmotywowany do dawania więcej, niż się tego od niego oczekiwało.

A jeśli chcesz wspólnie ze mną zdiagnozować potencjał Twojego zespołu, abyś wiedział, co jest jego siłą a gdzie potrzebuje wsparcia, żeby osiągać jeszcze lepsze efekty, napisz do mnie, pokażę Ci, jakie są ku temu proste rozwiązania. Wierzę, że Cię zaskoczę:) 

asarnacka@effectiveness.pl

Nauczyłam się przepraszać i daje mi to siłę!

Kiedy popełniam błąd, przepraszam. I może wydaje Ci to oczywiste, może Ty tak robisz, ale w przeszłości nie było to moim nawykiem, nie za bardzo wiedziałam, kiedy, czy i jak przepraszać. Uważałam, że przyznanie się przed pracownikiem do błędu odkryje moją niekompetencję. Czasem nawet myślałam, że zespół to wykorzysta przeciwko mnie. Czytaj dalej Nauczyłam się przepraszać i daje mi to siłę!

Wspinaj się wysoko. Bądź wytrwały!

Wchodź na wysoką górę nie po to, aby świat Cię zobaczył, ale przede wszystkim po to, abyś Ty zobaczył świat.

Gdzieś, kiedyś, usłyszałam te słowa, które brzmią mi w sercu i kiedy pracuję, i kiedy chodzę po górach.  Szczyty zdobywają ludzie w różnym wieku, z różnym doświadczeniem, różnych narodowości, ras etc., ale chyba wszystkich łączy pragnienie doświadczenia tego momentu, kiedy stoisz na górze, widzisz więcej niż mógłbyś się spodziewać i mówisz „wow”. I tego jest warty ten cały wysiłek wspinania się, wylany pot, chwilami walka z myślami: ile jeszcze i po co mi to było? Czytaj dalej Wspinaj się wysoko. Bądź wytrwały!

Człowiek uczy się na błędach? Tak i nie!

Setki lub tysiące razy słyszałeś, że „człowiek uczy się na błędach”. I rzeczywiście, kryje się w tym ogromna mądrość, bo doświadczając czegoś a nie tylko temu się przyglądając, możesz wyciągnąć z danej sytuacji własne wnioski i następnie wdrożyć je w życie. Celowo piszę, że MOŻE się to wydarzyć, bo do tego jest potrzebna Twoja decyzja, że naprawdę będziesz chciał coś z tych błędów wynieść. Czytaj dalej Człowiek uczy się na błędach? Tak i nie!

Koniec z „obszarami do rozwoju”? Skup się na tym, co w Tobie dobre!

Koniec z obszarami2
Zrobiłam ostatnio pewne podsumowanie i uwaga: 95% osób, z którymi omawiam wyniki badania kompetencji miękkich D3, mówi mi tak: „Pani bardzo się skupia na tym, co we mnie dobre, to miłe, ale proszę mi powiedzieć, nad czym mam pracować?”. I kiedy już wskażę dwa obszary, które rzeczywiście mogą pomóc w pracy, np. udzielanie konstruktywnej pochwały, to po chwili słyszę: „A co jeszcze?”. Czytaj dalej Koniec z „obszarami do rozwoju”? Skup się na tym, co w Tobie dobre!

Zachować spokój – kompetencje ważne nie tylko w kryzysie!

Odkąd pamiętam, zawsze lubiłam się uczyć (w szkole – tak, tak!, na studiach i później w pracy) i stąd szukałam dodatkowych kursów, szkoleń, dzięki którym dowiem się czegoś więcej o sobie,  innych, o świecie, podniosę swoje kompetencje. Ostatnio, z różnych przyczyn, skończyłam kurs resuscytacji. Powód, na którego o nim wspominam, to nie tylko zdobycie praktycznej umiejętności udzielenia pomocy, ale na tym szkoleniu nauczyłam się czegoś jeszcze, czegoś na pewno użytecznego w codzienności zawodowej. Czytaj dalej Zachować spokój – kompetencje ważne nie tylko w kryzysie!