W biznesie liczy się człowiek – co za bzdura!? Czy o tym, jak zwalniamy pracowników…

Jestem zła… W ciągu 5 dni roboczych dotarła do mnie wiadomość od 3 klientów o tym, że zostali w brutalny sposób zwolnieni z firmy po latach współpracy lub jak w ich firmie odwołuje się tych, którzy budowali ją przez lata, stali za jej wartościami a wystarczyły 2 miesiące, kiedy wynik finansowy nie został zrealizowany i po prostu im podziękowano, nawet bez słowa wyjaśnienia. I te 3 właśnie osoby zapytały mnie, o co chodzi, czy są jeszcze firmy, dla których naprawdę liczy się człowiek a nie „Excel”, które stać na otwarte, szczere powiedzenie, „o co chodzi”, że „mam kogoś innego” w miejsce prowadzenia jakiejś gry? (Nie, nie należę do idealistów, wiem, co znaczy mieć zespół i cel sprzedażowy; nie łudzę się, pracuję po to, żeby m.in. zarabiać – ja i firma, i dobrze mi z tym.). Wciąż czuję złość, bo nie ma we mnie zgody na przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka. Nie ma…

To mnie smuci, ale jest też coś, czego nie rozumiem…Kiedy opowiadam o naszych praktykach w Stanach, bo pracuję na dwóch kontynentach, to za każdym razem słyszę: „Ania, ale przecież to nie ma sensu, przecież my się 15 lat temu przekonaliśmy, że bez człowieka i należnego mu szacunku, zrozumienia jego potrzeb, motywacji, nie sprzedamy tak dużo, jak możemy sprzedać, przecież to nie ma sensu”. Tak, to nie ma sensu – odpowiadam…

Smutne jest to, że przeznaczamy niemałe budżety na definiowanie wartości firmy, programy służące podniesieniu zaangażowania pracowników, a nie robimy tego, co nie kosztuje ANI złotówki – mam na myśli: uczciwość, odwaga mówienia tego, „jak jest” (bo przecież nie każdy musi nam odpowiadać w firmie i w danym momencie).

Co się musi wydarzyć, żebyśmy tak NAPRAWDĘ zrozumieli, że za sukcesem firmy stoją LUDZIE? Przestańmy się oszukiwać, że to produkt, strategia sprzedaży. Przestańmy się oszukiwać, bo za tym produktem i strategią oraz jej sprzedażą stoją LUDZIE. Przestańmy narzekać na to czy inne pokolenie, na ich brak zaangażowania, a poznajmy ich potrzeby i motywacje (temu służy badanie D3), spójrzmy na to, co my z siebie dajemy, jak traktujemy pracowników, jak bardzo i czy w ogóle próbujemy zrozumieć ich potrzeby czy motywacje, jak się z nimi rozstajemy. Przecież to my ich zaprosiliśmy do współpracy, więc chyba nie bez znaczenia jest to, jak ich traktujemy?

To nie osiągnięcia czynią Cię liderem a siła charakteru

Dużo myślę, czytam, rozmawiam o tym, kim jest lider, co jest miarą tego, że ktoś może zasłużyć na to miano. Jedno wiem na pewno. To nie osiągnięcia czynią Cię liderem, a siła charakteru. Nie to, ile masz pieniędzy na koncie, jak wielu klientów zdobyłeś, ile nowych projektów zrealizowałeś, ale to, jakimi wartościami kierujesz się w życiu i czy jesteś im wierny. Liczy się to, jak bardzo trwasz przy swoich wartościach, nie tylko wtedy kiedy jesteś na szczycie, ale szczególnie wtedy, kiedy życie rzuca Ci przysłowiowe kłody pod nogi, tak w sferze zawodowej, jak i prywatnej. Od tego czy wytrwasz, jakie lekcje wyniesiesz z tego, by z tych doświadczeń skorzystać i wyjść jeszcze silniejszym zależy to, ile tak naprawdę jest w Tobie lidera.

Jeżeli czujesz, że coś jest dla Ciebie ważne, nadaje kierunek Twoim działaniom, to nie rezygnuj z tego, nawet wtedy, kiedy wokół słyszysz, że trzeba działać inaczej, że takie podejście Ci się nie opłaci. Może i „dziś” się nie opłaci, ale warto być temu wiernym, aby na koniec dnia poczuć, że jesteś wolny, że masz odwagę działać w zgodzie z tym, co jest dla Ciebie ważne, że to Ty wyznaczasz kierunek, w którym zmierzasz. Przyglądaj się innym, ale słuchaj SIEBIE. I wcale to nie oznacza, że uchronisz się przed tymi, którzy zechcą Cię wykorzystać, przekraczać granice tego, na co się umawiacie. Wówczas te granice jeszcze mocniej wyznaczaj, ale nie rezygnuj z tego, dzięki czemu czujesz, że to co robisz, ma znaczenie.

p.s. A gdybyś chciał zdiagnozować, co jest Twoją wartością, co jest dla Ciebie ważne i w czym tkwi Twój potencjał, zrób badanie kompetencji D3. Jestem do Twojej dyspozycji, gdybyś chciał później przeanalizować swój raport.

fot. maciaga.pl