Szef i zespół na jednym szkoleniu z komunikacji?

Dobrze pamiętam dylemat szkoleniowy pt. czy na szkoleniu z komunikacji szef zespołu na pewno musi być, albo jak zrobić, aby go nie było, bo w innym razie jest duże prawdopodobieństwo, że uczestnikom będzie trudno się otworzyć. Dziś tego dylematu nie mam i wręcz dążę do sytuacji, w której nad komunikacją będę pracować z całym zespołem. W tego typu szkoleniu wykorzystuję model DISC, za którym stoi zasada, że ludzie są różni, różnie się komunikują i każdy wnosi unikalne wartości do zespołu.

Ale przejdźmy do konkretów. Projekt zaczynam od tego, że wszyscy uczestnicy wypełniają kwestionariusz DISC (najczęściej online). Robią to przed szkoleniem z komunikacji, aby w czasie zajęć mieć już ze sobą raport z diagnozy ich stylu zachowania.

Szkolenie zaczynam kilkoma ćwiczeniami, dla doświadczenia tego, że im więcej wiemy o naszym rozmówcy, im lepiej rozpoznajemy pewne „znaki szczególne”, typowe dla poszczególnych stylów zachowań, tym większe szanse na szybkie porozumienie. I w tej sposób robię wprowadzenie do mini wykładu o stylach zachowania, ich kombinacjach, o tym, jak każdy z nich rozpoznać, jak się każdy z nich komunikuje i jakiej komunikacji oczekuje, oraz co konkretne wnosi do zespołu. Bardzo wyraźnie zaznaczam, że każdy ze stylów jest dobry, a dlatego, że jest inny, to i inaczej się komunikuje i ma inne oczekiwania w relacjach. Kluczem jest zrozumienie, dlaczego różni ludzie mówią to, co mówią, dlaczego robią to, co robią, co stoi za ich decyzjami etc.

Kolejnym etapem szkolenia jest ujawnienie wyników kwestionariusza DISC i pokazanie, które style zachowania dominują w zespole i u poszczególnych osób; następnie prowadzimy rozmowę o tym, czego dana osoba oczekuje od innych na poziomie komunikacji, zachowań, aby jeszcze lepiej im się współpracowało (czasem jest potrzeba bardziej precyzyjne komunikacji, w której więcej byłoby faktów, jasno sprecyzowanych oczekiwań, konsekwencji, innym razem więcej spotkań „twarzą w twarz” etc.).

Biorąc pod uwagę to, że każdy styl wnosi unikalne wartości do zespołu (jedni umiejętności analityczne, drudzy kreatywność a jeszcze inni sprawdzają się w roli lidera), szkolenie kończymy ćwiczeniem, którego celem jest praca w grupach nad częściami pewnej budowli, którą z czasem będą musieli złożyć w całość. Z mojego doświadczenia wynika, że poznanie stylów DISC pozwala wykonać to zadanie szybciej i lepiej pod względem jakości. Uczestnicy szkolenia zaczynają patrzeć na siebie z ciekawością, doświadczając tego, jak dużo mogą wspólnie osiągnąć, czerpiąc z potencjału innych (bez względu na to, czy pracują na stanowisku asystenckim czy kierowniczym) i samemu czując się potrzebnym do realizacji założonego celu.

Poznaj szczegóły certyfikacji D3 (DISC_TEAMS_VALUES_BAI)

Chcąc efektów, badajmy kompetencje pracowników!

Nie od dziś wiadomo, czym jest dla firmy efektywny zespół, a przede wszystkim jego LIDERZY – to jedna z kluczowych części wielkiego mechanizmu – który porusza firmę do przodu lub wstrzymuje jej rozwój – a jego siła zależy nie tylko od tego, jak wiele osób napędza ten mechanizm, ale głównie od tego, jak skuteczni są ci pracownicy. I tak jak każdy mechanizm wymaga przeglądu, działań podnoszących jego efektywność, tego samego wymagają kompetencje pracowników, zaczynając od samych liderów.

Niestety, w Polsce tylko 28% firm bada regularnie, raz w roku, kompetencje swojego zespołu. To naprawdę niewiele i z mojego punktu widzenia nieracjonalne: bo czy nie lepiej zapobiegać niż leczyć to, co firmy już boli lub za chwili bardzo zaboli, a mianowicie: niskie zaangażowanie zespołu, rotacja, słabe wyniki wynikające z niedopasowania kompetencji pracownika do zakresu obowiązków?

Kiedy „nie masz już siły” na pracownika…

Miałam ostatnio ciekawą rozmowę z klientem:

Klient: Pani Aniu, nie mam już siły do niektórych osób w zespole. Jestem po wielu szkoleniach managerskich, wieczorami – zamiast czytać książkę, którą lubię – czytam kolejne pozycje o zarządzaniu zespołem…proszę mi powiedzieć, co robię źle?

Ja: A na czym dokładnie polega problem?

Klient: Trzy osoby z zespołu nie stosują się do moich poleceń, nie realizują celów. Jasno komunikuję swoje oczekiwania, monitoruję postępy, nawet mówię o konsekwencjach i nic…Wiele mnie to kosztowało, ale nawet zakomunikowałem, że będziemy musieli się rozstać, jeśli nie nastąpi konkretna zmiana w ciągu najbliższych 3 miesięcy (określiłem przy tym moje oczekiwania, co powinno się zadziać, abym był usatysfakcjonowany). Wiem, że mam silną osobowość i umiem asertywnie się komunikować, ale w przypadku tych osób nic nie działa. Naprawdę nie wiem, co już mam robić. OK, mogę zwolnić taką osobę, będę konsekwentny, ale co dalej, dlaczego tak się dzieje, co ja robię źle? Czytaj dalej Kiedy „nie masz już siły” na pracownika…